|
|
 |
=> Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?
Forum - Pismo NieŚwięte czyli przygody Boga i małego Jezuska
Maniek (82 postów dotychczas) | | * * *
1. Tymczasem Piotr usłyszał hałas, obudził się, wyciągnął miecz z pochwy i poczekawszy, aż Jezus spojrzy na niego, uderzył sługę arcykapłana z wielkim gniewem, uważając przy tym, by uderzyć jak najbardziej z boku, bo po cóż przeciwstawiać się temu, co napisane u Proroków?
2. Sługa, zwany Malchosem, miał odstające uszy, które rozkwitały wokół jego głowy jak dwa czerwone maki.
3. Miecz Piotra, minąwszy głowę Malchosa w dużej odległości, odciął mu jednakże ucho. Zdumiało to Piotra.
4. Jezus zawołał surowo: "Tylko nie to, Piotrze! Wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną".. I dodał: "Czy myślisz, że gdybym chciał się bronić, to
potrzebowałbym twego małego mieczyka? Wystarczyłby jeden gest w stronę Ojca, a on wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów".
6. Wiekuisty w niebie pomyślał: "Acha, obyś się nie przeliczył".
7. Piotr: "Dobrze, dobrze. Już nigdy nie dam się złapać na nadgorliwości!" I odrzucił miecz, gdyż obawiał się skaleczyć.
8. Jezus podniósł ucho Malchosa, splunął na nie i przyłożył mu do głowy wypowiadając słowa, i ot: ucho wyglądało jakby nigdy nie było odcięte, a nawet lepiej - ani nie
odstawało, ani nie było czerwone, ani nie poruszało się na wietrze jak liść rabarbaru.
9. Stało się jednym z najpiękniejszych uszu wśród wszystkich stworzonych uszu, a mimo to Malchos nie był całkiem zadowolony.
10. Jego drugie ucho pozostało nie zmienione i ciążyło na jedną stronę. Malchos chciał, by ono również ładnie przylegało do czaszki, więc poprosił Piotra, by mu je obciął.
11. Piotr jednak zawołał: "Ach, nie! Nie chcę już być opatyczany z powodu byle ucha". No i do końca swoich dni Malchos chodził z głową przechyloną na jedną stronę.
* * *
1. Po tym wszystkim, Jezusa doprowadzono do Kajfasza, najwyższego kapłana i ofiarnika.
2. Zebrała się tam Wysoka Rada, by go osądzić.
3. Arcykapłani i cała Wysoka Rada nadaremnie szukali fałszywych świadectw przeciw Jezusowi - znajdowali tylko prawdziwe.
4. W końcu zbliżyło się dwóch świadków, którzy stwierdzili: "Ten człowiek powiedział:
Zburzcie świątynię bożą, a ja ją wam odbuduję w trzy dni".
5. Co było absolutną prawdą i co najmniej tysiąc świadków mogło przysiąc, że to słyszeli.
6. Na podstawie owego zeznania Jezus mógł być całkiem sprawiedliwie skazany. Ale
przecież chodziło o niesprawiedliwe skazanie, dlatego potrzebni byli fałszywi
świadkowie, nawet składający prawdziwe zeznania.
7. Na pierwszy rzut oka wydaje się to nieco skomplikowane, ale oczywiście Jezus
rozumiał, co w tym wszystkim jest najważniejsze.
8. Kajfasz zwrócił się do Jezusa: "Cóż masz do powiedzenia?"
9. Jezus nic nie odpowiedział, ponieważ w swym boskim przeczuciu domyślił się, że to
pułapka.
10. Wówczas Kajfasz powiedział na boku członkom Rady: "Zobaczycie zaraz, jak zmuszę go do mówienia".
11. I zwracając się do Jezusa, rzekł: "W imię Boga żywego, wzywam cię, byś nam
powiedział, czy ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego?"
12. Jezus stanął na baczność i odparł: "Ja jestem".
13. A to wyłącznie dlatego, że jego boskie przeczucie zajęte było czym innym i
odpowiedziała za nie jego ludzka natura.
14. Kajfasz zawołał wówczas: "Słyszeliście bluźnierstwo!"
15. I wszyscy członkowie rady zawołali: "Bluźni! Tralala!"
16. Kajfasz rozdarł szaty, i członkowie Rady rozdarli szaty,
17. Aż ukazała się ich nagość, a ich tyłki po raz pierwszy od dnia urodzenia ujrzały światło dzienne.
18. Były to smutne, chude, stare tyłki, pożółkłe i pomarszczone, i nie zawsze na tyle czyste, na ile można było się tego spodziewać u osób wysoko postawionych.
19. Owłosienie ich było rzadkie, szare i nastroszone, a genitalia ciągnęły się za nim po ziemi.
20. Przerażeni sobą nawzajem zakrzyknęli: "Winien jest śmierci!"
21. I plunęli mu w twarz, i rzucili się na niego z pięściami, a nawet z kijami.
22. Zawiązali mu oczy i zapytali: "No zgadnij, kto cię uderzył?"
23. Skazywanie ludzi na śmierć samo w sobie jest dosyć smutne, jeśli nie można więc pośmiać się przy tym ani odrobiny, to już koniec świata.
* * *
1 Piotr podążał za Jezusem w dużej odległości, udając gapiącego się łazika.
2. Gdy sądzono Jezusa, siedział na dziedzińcu. Podeszła do niego jakaś służąca i rzekła: "Poznaję cię! Należysz do bandy Jezusa!"
3. Piotr odparł: "Kto taki? Ja? Ohoho, miałbym za swoje!"
4. Nieco później przyszła inna służąca, przyjrzała się Piotrowi i powiedziała żołnierzom: "Jestem pewna, że ten typek był z Jezusem".
5. A on odparł: "No, tego za wiele! Na tyle to ja go nie znam!"
6. Jeszcze nieco później jakiś żołnierz powiedział: "Z pewnością jesteś jednym z tych galilejskich obdartusów, masz taki śmieszny akcent, prosto stamtąd!"
7. Na co Piotr: "Niech zamienię się w źle strawione gówno, jeśli mam cokolwiek
wspólnego z tymi skurwysynami! Niech język pokryje mi się rzeżuchą, a nos komiksami, niech nozdrza me smarkają smołą i piórami, a pępek wskazuje dokładną godzinę, niech kutas zamieni mi się w salsefię, pęcherz niech rodzi jeże morskie, jądra niech przybiorą kształt drabinki sznurowej, a odbyt patelni do frytek, niech ta dziwka, moja matka, zaspokoi trzydzieści sześć tysięcy osłów w rui, a matka mojej matki niech zostanie nabita na trzy tysiące słoniowych chujów związanych w wiązkę, a matka matki mojej matki..."
8. Żołnierz przerwał mu w końcu: "Reasumując, nie znasz Jezusa z Nazaretu?"
9. Piotr: "Reasumując, nie znam Jezusa z Nazaretu".
10. Gdy tylko to powiedział, zapiał kogut.
11. I właśnie w tym momencie Jezus, prowadzony przez żołnierzy przechodził przez dziedziniec. Spojrzał na Piotra, a jego wzrok był znaczący.
12. Piotr wzruszył ramionami i rzekł tak, by tylko Jezus go usłyszał: "No zgoda, Panie, wygrałeś".
13. Jezus: "Jesteś mi winien dziesięć drachm".
14. Piotr: "A nie! Nie zakładaliśmy się o pieniądze!"
15. Jezus westchnął i odparł: "Nigdy nie szkodzi spróbować"
16. Piotr poczuł, jak wyrzuty sumienia łapią go za serce, wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał. Jego wyrzuty sumienia były ogromne.
17. Zaczął rozglądać się za sznurem, by móc się powiesić, lub za jakimś ostrym
kawałkiem żelaza, by sprawić sobie ból, i rozglądając się tak zobaczył koguta, który
dopiero co skończył piać i przechadzał się dumnie, zadowolony ze swego pięknego głosu, złapał go, ukręcił mu szyję, upiekł, zjadł, beknął, i już miał mniejsze wyrzuty sumienia. I tyle o kogucie.
* * *
1. Wczesnym rankiem zaprowadzono Jezusa do pałacu Poncjusza Piłata, rzymskiego
namiestnika Judei.
2. Od czasów gdy Ziemia Święta podlegała Rzymowi, wyroki trybunałów żydowskich
przedkładano do zatwierdzenia reprezentantom Miasta.
3. Poncjusz Piłat przesłuchał Jezusa i stwierdził, iż w jego przypadku nie można się do niczego przyczepić, i poczuł litość.
4. Dowiedziawszy się, że Jezus pochodzi z Galilei, odesłał go do Heroda, tetrarchy Galilei, który właśnie w tym czasie przebywał w Jerozolimie.
5. Piłat pomyślał: "Nareszcie spokój" i dobrał sobie pasztetu ze słowiczych języków,
6. Który na zimno jest nic nie wart.
7. Jezusa zaprowadzono przed oblicze Heroda. Ten bardzo się ucieszył. Od dawna
bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał cudowne opowieści o Jezusie i spodziewał się, że zobaczy choćby jeden cud w jego wykonaniu.
8. Ale Jezus nie chciał uczynić żadnego cudu, nawet takiego tyciego, jak zamiana na czyste złoto hemoroidów żony Heroda... Herod rozzłościł się...
9. I odesłał Jezusa z powrotem do Poncjusza Piłata, ubrawszy dla śmiechu i szyderstwa w białą szatę, w którą przystrajano wariatów.
10. Tak więc Poncjusz Piłat ujrzał powracającego Jezusa, któremu towarzyszył tłum domagający się kary śmierci.
11. Nie był z tego zbytnio zadowolony, ale zarządził, by odstawiono do spiżarki sałatę z mrożonych jagód i oczu niebieskookich skandynawskich dziewic w białym miodzie - specjalność neapolitańskiego kucharza - i zwracając się do żony, powiedział: "To potrwa tylko chwilę".
12. Udawszy się do pretorium, poklepał Jezusa po policzku, zapytał najwyższego kapłana i otaczający go tłum: "No i co zrobimy z tym chłopaczyną?"
13. Wszyscy zakrzyknęli: "Skarzemy go na śmierć!"
14. Na co Poncjusz Piłat: "Posłuchajcie, każe mu spuścić lanie, a on nam obieca, że będzie grzeczny i że nie będzie się upierał. No, jak? Obiecujesz, mój mały?"
15. Wszyscy uznali pomysł za dobry i zawołali: "Tak, tak! lanie!" I dorzucali: "A po laniu - śmierć!"
16. Ta krwiożercza postawa Żydów zaskoczyła Poncjusza Piłata. "Słuchajcie, powiedział, jest w zwyczaju, by w święto Paschy darować winę jednemu więźniowi, którego
najbardziej lubicie.
17. Pozwalam wam wybrać między Jezusem i bandytą zwanym Barabaszem".
18. Kazał sprowadzić Barabasza, który był okropnym draniem o szpetnej mordzie, i rzekł: "Decyduj, o ludu Jerozolimy, kogo mam uwolnić?"
19. Tłum jednogłośnie zawołał: "Barabasza! Barabasza!"
20. I dodał: "Ośmielasz się proponować nam pierwszego lepszego łajdaka w zamian za Syna Bożego? Chyba jesteś niespełna rozumu`.'"
21. Piłat zapytał: "Czemu zależy wam tak bardzo na skazaniu go na śmierć?'
22. Jedni zawołali: "Ponieważ ma długie włosy". Inni rzekli: "Ponieważ ma przedziałek z boku". A jeszcze inni dodali: "Ponieważ ma pieprzyk na prawym policzku".
23. Jeszcze inni: "Ponieważ nasze żony wzywają jego imienia, gdy z nimi kopulujemy, zamiast uważać, co robią". Byli i tacy, co mówili: "Dlatego, że ma wygląd cioty" i tacy, którzy twierdzili, że wie za dużo. No i w końcu ci, co uważali, że jego morda pasuje do krzyża.
24. Jacyś tam wołali: "Ponieważ u nas nie ma Murzynów”.
A inni "Ponieważ ukrzyżowanie Rzymian byłoby zbyt niebezpieczne.
25. Byli sadyści twierdzący: "Ponieważ lubimy krzyżować ludzi". I tacy co wzdychali: "Już znudziło nam się wbijanie ich na pale".
26. "To daje dobry przykład młodzieży" - twierdzili co poniektórzy.
27. "Krzyż wygląda ładniej, gdy na nim ktoś wisi" - wołali jeszcze inni.
28. "Ponieważ jesteśmy przy zdrowych zmysłach i nie zestresowani" - odpowiadali jedni. - "Ponieważ młodość musi się wyszumieć" - twierdzili inni. - "Umrzeć od tego czy od
czegoś innego..." - stwierdzali filozoficznie jeszcze inni.
29. Jakiś głos zawołał: "Ponieważ jestem producentem krzyży", inny: "A ja producentem gwoździ". "A my jesteśmy końskie muchy" - wołali inni.
30. Wszyscy jednogłośnie wołali: "Ponieważ jest niewinny, a zawsze miło skazywać niewinnego.
31. Wówczas Poncjusz Piłat kazał sobie przynieść wody, umył ręce wobec tłumu i rzekł: "Sami tego chcieliście. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. Jesteście
świadkami".
32. A oni radośnie zakrzyknęli: "Tak, tak, tak! Niech jego krew spadnie na nas, na nasze dzieci, i na dzieci naszych dzieci. Nie martw się o to, tatuńciu!"(2).
33. Rozbiegli się, by powkładać świąteczne ubrania, gdyż nie co dzień mieli okazję uczestniczyć w ukrzyżowaniu Boga.
Uwagi:
(1) Gra w Trzy Kharty to gra hazardowa uprawiana potajemnie w okolicach torów
wyścigowych żydowskiej stolicy od czasów antycznych (przyp. tłumacza).
(2)Wszystko to potwierdza, iż Żydzi zasłużyli na to, co ich spotykało przez wieki i że wcale nie należy się nad nimi litować. | | | | Maniek (82 postów dotychczas) | | ROZDZIAŁ 11
STRESZCZENIE POPRZEDNICH ROZDZIAŁÓW:
Dziesięć "Ojcze nasz", dziesięć "Zdrowasiek" i myślę, że już nie będziesz musiał przychodzić, mój mały...
1. Poncjusz Piłat, nakazawszy wypuścić bandytę Barabasza, tak jak życzył sobie lud, wydał Jezusa w ręce żołnierzy, by go ukrzyżowali.
2. Żołnierze jak to żołnierze, zachowują się jak duże dzieci - byle co ich rozśmiesza.
3. Zebrali się wokół Jezusa i zwołali koleżków, bo w koszarach nie zawsze jest okazja do śmiechu.
4. Ubrali go w szkarłatny płaszcz królewski, śmiejąc się przy tym do łez. Między nami mówiąc, bawiło ich byle co.
5. Na głowę wsadzili mu koronę uplecioną z cierni, żeby się nie zsuwała, a w rękę
wetknęli trzcinę, by czuł się mniej głupio.
6. I rzekli: "Pozdrawiamy cię, Wasza Wysokość! Nie ma żadnej wątpliwości - jesteś królem!" I obsikali ze śmiechu tuniki okrywające ich owłosione nogi.
7. Szturchali go, pluli mu w twarz.
8. Sikali na głowę, rzygali na kark, smarkali na nogi i czyścili sobie uszy włosami jego brody.
9. Kiedy już nie wiedzieli, czym go obświnić,
10. Położyli na kocu trzymanym za cztery rogi i zaczęli podrzucać.
11. Zmęczywszy się tą zabawą, wypastowali mu ogonek na glanc i wsadzili w dupę
amforę grubszym końcem do wewnątrz.
12. I dorzucili pawie pióro, i posłali po klucze od poligonu,
13. I zapytali w końcu: "Jak się masz, Blada Twarz?" I kazali mu odpowiedzieć: "A ty baranie, pluskwy na ścianie?"
14. I bekali mu w nos wrzeszcząc: "Sprzęgać wagony!"
15. I zmusili do udawania japońskich taczek, ropuchy mającej zatwardzenie oraz lisa i bociana w pokoju służącej.
16. Korzystając ze światła wydzielanego przez aureolę, puszczali na ścianę pornograficzne zajączki.
17. Śmiechom i żartom nie było końca, a dowodzący setnik śmiał się tak głośno, jak
wszyscy pozostali razem wzięci.
18. Nazywał się Maczugha, lecz przezywano go Oślą Szczęką.
19. Gdy Poncjusz Piłat, pełen litości, zwracał im uwagę: "Uważajcie, możecie go
skrzywdzić", Maczugha-Ośla Szczęka klepał się lekko trzciną po nogach twierdząc: "Ależ skąd! To wcale nie boli! Inaczej nie zniósłbym tego!"
20. Uspokojony Poncjusz Piłat stwierdził: "Ach tak... To mnie uspokaja" i obmywał sobie ręce któryś z kolei raz, tak na wszelki wypadek, co nigdy nikomu nie zaszkodziło.
21. Tłum, widząc zabawiających się żołnierzy, też nabrał ochoty do żartów.
22. Żołnierze, przypomniawszy sobie wszystkie głupie żarty, które człowiek od razu sobie przypomina, musieli zacząć wysilać umysł nad tymi, które pochowały się w zakamarkach pamięci. Jest to oczywiście dużo trudniejsze i szybko psuje zabawę,
23. A także męczy żołnierskie głowy.
24. Tak więc, setnik przywołał dziesiętnika do porządku: "Zabawa - to nie wszystko, robota musi być wykonana". Dziesiętnik wrzasnął: "Na moją komendę... naprzód...
marsz!"
25. Nim jednak udali się w drogę, Poncjusz chciał po raz ostatni spróbować ułaskawić Jezusa, jego żona bowiem widziała go we śnie i wymawiała jego imię w czasie stosunku. Piłat nie chciał, by myślano, że skazuje Jezusa na ukrzyżowanie z zazdrości - uczucia brzydkiego, niskiego i niegodnego rzymskiego patrycjusza.
26. Uniósł ręce do góry i zawołał: "Ecce homo!", co było powiedziane po łacinie, gdyż czasem zdarzało mu się zapominać, iż zwraca się do tubylców.
27. Oczywiście Żydzi zrozumieli wszystko na opak i zaczęli wołać: "Tak! Tak! Piosenkę! piosenkę!"
28. A co poniektórzy nawet wrzeszczeli: "Piłat, golas! Piłat, golas! Golas!" i śpiewali to na
nutę starej, porywającej hebrajskiej piosenki, choć prostej i w dobrym tonie.
29. Piłat uniósł oczy ku niebu, po czym jeszcze raz przemył ręce, zanurzył nos w
wyperfumowanej chustce i w końcu opuścił tłum, który, jak na jego gust, śmierdział zbyt mocno smażonym czosnkiem, surową cebulą, gotowaną kapustą, tłuszczem baranim i
potem z nie mytych pach.
20. Nareszcie można było ruszyć w drogę, oczywiście z Jezusem.
* * *
1. U Proroków, jak i w Ogólnym Regulaminie Wieszania, Ukrzyżowań, Zabaw i Ogni Sztucznych miasta Jerozolimy, napisane było, iż każdy skazany na ukrzyżowanie ma sam nieść krzyż aż do miejsca kaźni. Ta zdobycz socjalna o wielkim znaczeniu wywalczona przez pomocników katowskich po twardym i długim strajku, w czasie którego wykazali
się świadomością klasową i dyscypliną, wzbudzała respekt.
2. Wręczono więc Jezusowi regulaminowy krzyż, model Mariusz, odmiana Sylla, z
drzewa oliwnego pierwszego gatunku, bez sęków i niedoróbek, zbity drewnianymi
kołkami, sfazowany i wyprofilowany zgodnie z modelem, o licu starannie
wypolerowanym papierem ściernym numer zero zero, dla uniknięcia drzazg, i z lekko pochylonym podnóżkiem na nogi stanowiącym dodatkowe wyposażenie (cena zależna od
rozmiaru buta).
3. Jezusa poproszono, by pokwitował magazynierowi odbiór krzyża, po sprawdzeniu jego jakości i zgodności z opisem w katalogu.
4. Jezus - cieśla z zawodu - ze znawstwem ocenił jakość roboty, przymrużył nawet oko, by sprawdzić, czy krzyż jest prosty, splunął w ręce i zarzucił go sobie na ramię, mówiąc: "No, dobra, to idziemy? Muszę przecież zbawić świat'"
5. Ludzie w owych czasach byli okrutni, bo nie byli jeszcze chrześcijanami. Lubili szydzić i obrzucać skazańców wyzwiskami.
6. Kiedy Jezus wyszedł, niosąc krzyż, tłum donośnie wyraził swoją radość.
7. Wszyscy się śmiali, pokazywali języki, rzucali w niego łupinami i podstawiali mu nogi.
8. Niektórzy wołali: "Wytrzyj nos, nim wejdziesz do królestwa twego Ojca!"
9. I dodawali: "Opuść głowę, będziesz wyglądał jak biegacz!" Radzili też: "Rób brrrrum, brrrrum... upodobnisz się do samolotu!", ale oczywiście nie wiedzieli, dlaczego to mówili - musiał ich natchnąć Duch Święty.
10. A w pierwszym rzędzie stali wszyscy, których Jezus uzdrowił: beznodzy na swych
długich nowych nogach, trędowaci o różowiutkiej cerze, bystro patrzący ślepcy, uzdrowieni z hemoroidów i grzesznice o nie naruszonym dziewictwie.
11. Ci właśnie śmiali się najgłośniej i obrzucali go najohydniejszymi świństwami.
12. Jezus cierpiał z tego powodu bardziej niż z jakiego bądź innego, i im bardziej cierpiał, tym bardziej był zadowolony, gdyż powtarzał sobie:
13. "Tak być powinno. Czyż nie przyszedłem, by odkupić grzechy świata? Im bardziej cierpię, tym lepiej będą odkupione".
14. Kiedy ból był rzeczywiście zbyt dotkliwy, przypominał sobie, że jest Bogiem, i odrobinkę przestawał być człowiekiem - ale tylko na chwilkę - ot tak na moment, żeby odpocząć, bo inaczej byłoby to oszustwem.
15. Od samego początku Drogi Krzyżowej, przy każdym kolejnym cierpieniu, Jezus
powtarzał: "O, na przykład to wspaniałe uderzenie pałą w ucho odkupiło potworny grzech zakazanego jabłka, które zjadła Ewa i dała Adamowi i które jest przyczyną potępienia ludzi z chwilą ich przyjścia na świat".
16. Albo: "Hop-siup! Ten okropny kopniak w jaja odkupił Wieżę Babel, córki Lota i żonę Potifara!
17. Ajajaj! Dzięki tej wspaniałej plwocinie, która wylądowała na mym oku, za jednym zamachem odkupione zostały grzechy Sodomy i Gomory!..."
18. Tak był zaabsorbowany pobożną rachunkowością, że nie zauważył wystającego kamienia, potknął się i upadł razem z krzyżem.
19. Żołnierze podnieśli go, a dziesiętnik dobrotliwie powiedział: "Za pierwszym razem zawsze wydaje się ciężki". I zmusili niejakiego Szymona z Cyreny, przyjeżdżającego co roku do Jerozolimy na święto Paschy, gdyż burdele w Jerozolimie były dużo ciekawsze
niż w Cyrenie, do niesienia krzyża wraz z Jezusem.
20. Szymon z Cyreny pomyślał, że lepiej byłby zrobił realizując pierwszy z pomysłów, to znaczy nie ruszać się z Cyreny, wylegiwać do południa, kazać sobie podawać śniadanie do łóżka i onanizować się, gdy zanadto swędzi, ale skoro już przyjechał, to tylko jego strata. Niósł więc milcząc krzyż.
21. Jezus włożył mu koronę cierniową na głowę mówiąc: "To do pary".
22. W tłumie stały kobiety płaczące i bijące się w piersi.
23. Jezus odwrócił się do nich i rzekł: "Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną; płaczcie raczej nad sobą i waszymi dziećmi!".
24. Przyjdą bowiem dni, kiedy mówić będą: "Szczęśliwe niepłodne łona, które nigdy nie rodziły i piersi, które nie karmiły! Niedługo wołać będziecie, by góry was przygniotły, a doliny pochłonęły!
25. Gdy się to robi za młodu, cóż pozostaje na starość?"
26. Kobiety popatrzyły po sobie, podparły się w biodrach rękami i zawołały: "Też coś! Okażcie litość, to jeszcze was obsztorcują! I dodały: "Też mi coś! na starość!... a w dodatku wcale nie nad tobą płaczemy, ale jakiś paproch wpadł nam w oko".
27. Jedna z kobiet, zwana Weroniką i pochodząca z miasta Polahr-Ohid, zbliżyła się do Jezusa i otarła mu twarz chustką. Gdy ją odjęła, okazało się, że na materiale pojawiła się podobizna Jezusa całkiem udana i w dodatku w kolorze - coś takiego!
28. Tłum zakrzyknął: "Cud!" A potem: "No już starczy tego, Weroniko, opóźniasz
pochód!" Ale największym cudem jest fakt, że żaden ze świadków tego zdarzenia nie
zdecydował się zostać chrześcijaninem.
29. A Weronika pomyślała: "Jeśli miał już czynić cuda, to wolałabym, żeby mnie
wyleczył z bolesnego miesiączkowania". Niestety, ludziom trudno jest dogodzić. | | | | Maniek (82 postów dotychczas) | | * * *
1. I tak szli - przodem Szymon z Cyreny niosący krzyż, a z tyłu Jezus.
2. Ludzie patrzyli na Szymona dźwigającego krzyż i myśleli, że to Jezus prowadzony na ukrzyżowanie. Obrzucali go więc wyzwiskami, odchodami i zgniłymi jajami, które od dawna przechowywali na tę właśnie okazję.
3. Jezus spoglądał na nich i był coraz bardziej zamyślony.
4. W końcu doszli do miejsca zwanego Golgota.
5. Żołnierze też zapomnieli, że brodacz niosący krzyż to nie Jezus i przybili Szymona do krzyża. Dla każdego Rzymianina, a wszyscy golili się dokładnie, jeden brodaty Żyd
podobny był do drugiego.
6. Szymon usiłował coś wytłumaczyć, ale za każdym razem, gdy otwierał usta, jakiś
litościwy żołnierz wlewał w nie wino zmieszane z mirrą lub wrzucał bułeczkę albo jajko ugotowane na twardo.
7. Mając tylko jeden gwóźdź, poprosili: "Postaw jedną nogę na drugiej", co natychmiast
uczynił, bo lubił być uczynny.
8. Tymczasem Jezus stał nieco z boku i coraz bardziej marszczył czoło w zadumie.
9. W końcu podniósł oczy do nieba i rzekł: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią".
10. Wziął pod rękę Marię Magdalenę i odszedł, torując sobie drogę przez tłum, i żyli długo i szczęśliwie, i mieli liczne potomstwo.
11. Ale po latach Maria Magdalena zrobiła się tłusta i leniwa, zaczęła mieć kłopoty z jajnikami i wyciekami brudzącymi bieliznę i psującymi charakter, a to wszystko na skutek rozwiązłego życia, jakie prowadziła w młodości.
12. To są jednak ich sprawy, którymi nie będziemy się zajmować.
13. Gdy Szymon wisiał już wysoko na krzyżu, ukrzyżowano jeszcze dwóch złoczyńców - jednego po prawej, drugiego po lewej.
14. Szymon krzyczał z całych sił, ale nikt nie mógł go usłyszeć, bo sprowadzono orkiestrę, zawieszono lampiony na ukrzyżowanych, tańczono, pito, jedzono gorące kiełbaski i
rachatłukum.
15. Gdyby trzeba było zwracać uwagę na to, co wywrzaskują ukrzyżowani, nigdy nie
byłoby temu końca.
16. Obaj złoczyńcy na swych krzyżach śmiali się do utraty tchu, gdyż dobrze widzieli, co się stało.
17. Ale natychmiast zostali ukarani, ponieważ wiadomo, że ukrzyżowanych najbardziej boli wtedy, gdy się śmieją.
18. Przestali więc się śmiać i od razu przestało ich boleć, więc ponownie zaczęli się śmiać - i tak w kółko - śmiech i łzy, na zmianę. Przykładali się do tego tak dobrze, że jeden umarł ze śmiechu, a drugi od płaczu; całkiem niezły wynik - jeden, jeden.
19. Nagle Szymon zawołał: "Eli! Eli, lema sabachthani!", co w literackim cyrenejskim
oznacza: "Kurwa! gdybym wiedział, nie przyjechałbym tutaj!"
20. Natychmiast jeden z rzymskich żołnierzy podał mu na końcu dzidy gąbkę nasączoną octem, bo po łacinie "Eli! Eli, lema sabachthani" znaczy: "Hej, ty tam! Podaj gąbkę! I zmocz ją w occie!" Wymiana się to dokładnie tak samo, z tym że przy "th" język należy
umieścić między zębami. A ponieważ Szymon nieco się jąkał, nikt niczego nie zauważył. To się właśnie nazywa zbieg okoliczności. I takie są osobliwości języków obcych.
21. Szymon nie miał ochoty na sałatkę z gąbki, więc obrażony umarł.
22. Słońce wcale nie pociemniało, góry nie rozpękły się, groby się nie otwarły i zasłona w świątyni nie rozdarła się na dwie równe części.
23. I końskie muchy zaczęły nadlatywać.
24. Uczniowie bąknęli: "Eeee tam..." i rozeszli się każdy w swoją stronę, szurając nogami. Piotr wziął pod ramię małego uroczego Jasia i to, co potem robili, to już ich sprawa.
25. Co się tyczy dziewicy Marii, to zarabiała na życie sprzątaniem u ludzi
26. I za kielicha, na życzenie, pokazywała dziewictwo i rozstępy.
27. A za litra można było nawet dotknąć.
28. Duch Święty stał się białym gołębiem nie różniącym się od innych białych gołębi. Pewnego dnia zjedzono go z zielonym groszkiem. Jako danie wyglądał ładnie, szczególnie że przybranie stanowiła czerwona marchewka.
29. I wszystko, co usiłowano by wam wmówić innego, to łgarstwo i blaga.
I tyle. Consummatum est.
Oto była biografia Boga, jaką nam Sam przekazał i podyktował. Wszystko, co się w niej znajduje, jest prawdą. Bóg nie może się mylić. A jeśli się myli, to świadomie, i naszym obowiązkiem jest wierzyć Mu, ponieważ tego od nas oczekuje. Pierwsze wydanie niniejszego dzieła miało miejsce trzy lub cztery tysiące lat temu. Od owego czasu wznawiano je wielokrotnie. Bystrzy obserwatorzy zauważyli, że w miarę jak człowiek stawał się mniej głupi, Bóg jakby robił to samo, tylko z drobnym opóźnieniem. Czy należy uważać, że Bóg, korzystając z rozwoju człowieka po prostu naśladował go?
Nie możemy w to uwierzyć. Bóg jest przecież ponad wszystko. Obecne wydanie znacznie różni się od poprzednich. Są w nim rzeczy, których nie było, i odwrotnie. Co się tyczy dodanych fragmentów, nie rozumiemy, dlaczego nasi poprzednicy powstrzymywali się przed ich publikowaniem: są bardzo pouczające i dają wyobrażenie o psychice Boga. Fragmenty, które pominięto, uznaliśmy po prostu za zupełnie nieinteresujące, a więc w ogóle nie ma o czym mówić. |
Tematy łącznie: 6 Posty łącznie: 82 Użytkownicy łącznie: 8 Obecnie online jest (zarejestrowanych użytkowników): Nikt  |
|
 |
|
|
|
|
|
Dziękuję Wszystkim za przybycie na moją stronę.
Mam nadzieję, że chociaż część z odwiedzających zaciekawił ten temat i będą powracać co jakiś czas.
Ta strona powstała z myślą o Was i też dzięki
Wam będzie trwała... Ja ze swojej strony postaram
się aby nie zbrakło na Niej tematów - Pozdrawiam, Mariusz :) |
|
|
Z góry chciałbym także przeprosić za reklamy edytowane na górze strony. Nie są one przeze mnie w żaden sposób kontrolowane i nie odpowiadam za ich treść. Mariusz |
|
|
|
|
|
|
 |
|
| |
|
|