|
|
 |
=> Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?
Forum - Pismo NieŚwięte czyli przygody Boga i małego Jezuska
Maniek (82 postów dotychczas) | | * * *
1. Oto rodowód Jezusa, syna Dawida, syna Abrahama, syna
bożego.
2. Adam był ojcem Seta, który począł Enosa, który począł Kainama, który począł
Maleleela, który począł Jareta, który z kolei był ojcem Enoha, a ten z kolei był ojcem Matussali, który począł Lamecha, który począł Noego, który był ojcem Sema, który począł Arfaksada, który począł Kainama, który począł Salego, który począł Ebera, który począł Faleka, który począł Ragana, któremu urodził się Serug, który miał syna Nachora, który miał syna Tarego,
3. Któremu urodził się Abraham, Abraham był ojcem Izaaka, Izaak ojcem Jakuba, Jakub ojcem Judy, który z kolei był ojcem Faresa, któremu z kolei urodził się Esron, będący ojcem Arama, Aram był ojcem Arniego, który był ojcem Aminadaba, Aminadab był ojcem Naassona, Naasson- ojcem Sali, który był ojcem Booza, Booz z kolei był ojcem Jobeda a ten ojcem Jessego,
4. Jesse począł Dawida, ten począł Natana, który począł Mattata, który był ojcem Menny, który począł Melesza, który z kolei począł Eliakima, który był ojcem Jony, który począł Józefa, który począł Judę, który począł Symeona, który był ojcem Lewiego, który był ojcem Mattata, który był ojcem Jorima, który był ojcem Eliazara, który był ojcem
Jechonasza, który począł Azora, który począł Elmadama, który począł Kosama, który począł Addiego, który począł Melchiego, który począł Neriego,
5. Który począł Salatiela, który był ojcem Zorobabela, który z kolei był ojcem Resy, który począł Jana, który począł Elinola, który począł kolejnego Józefa, który począł Semajna, który począł Matatiasza, który począł Maata, który był ojcem Naggaja, który był ojcem Chesliego, który był ojcem Nahuma, który począł Amosa, który był ojcem trzeciego z
kolei Matatiasza, który począł trzeciego Józefa, który począł Jannaja, który począł
Melchiego, który był ojcem Lewiego, który począł Mattata, którego synem był Heli,
6. Który począł świętego Józefa.
7. Ufff...
8. Ten rodowód jest pięknym rodowodem, jasno z niego wynika, że święty Józef jest
potomkiem Dawida i Abrahama.
9. Jezus zaś nie jest synem świętego Józefa, ponieważ sam począł się w łonie dziewicy Marii.
10. Zresztą święty Józef nigdy nie zespolił się cieleśnie z dziewicą Marią przed urodzeniem Jezusa.
11. Dlatego właśnie ma prawo umieszczać przed nazwiskiem tytuł "Święty", tak jak jego żona może przed swoim używać formułki "Dziewica".
12. Później nadrobili stracony czas i mieli czterech synów - Jakuba, Józefa, Szymona i Judę.
13. A także wiele córek, których imiona nie mają znaczenia, ponieważ nie będą
występować w tym opowiadaniu.
14. Jak się zostaje świętym, to już na zawsze. A co do dziewictwa Marii, to było ono wyższego gatunku i odporne na wszystko.
15. Tym lepiej dla nich.
16. W każdym bądź razie Jezus nie jest potomkiem Dawida. W żadnym wypadku.
17. A więc Prorocy kłamią.
18. Albo Opatrzność znowu gdzieś się pomyliła.
19. Wszystko jedno - i tak nie ma się nad czym rozwodzić.
20. Czyżby Kościół nie mówił: "Nie bój się, nie wątp. Wierz! I wytrzyj nos, a zawsze będziesz miał czyste nogi".
21. Dowodem na to, że rodowód Jezusa jest dobrym rodowodem, może być fakt, że kto
wyrecytuje go dziesięć razy w tę i dziesięć razy z powrotem, stojąc na jednej nodze i opierając łokieć na podniesionej stopie, a kciuk na nosie, ten będzie mógł zawsze
twierdzić, iż nie przekroczył swych zdolności absorpcyjnych dotyczących napojów wyskokowych.
22. Co do Abrahama, Dawida i innych patriarchów, którym Stwórca obiecał, iż Mesjasz wyjdzie z ich plemienia i którzy nie są zadowoleni, to już sprawa między nimi a Bogiem.
23. W końcu Bóg jest Bogiem, i jeśli ktoś ma prawo do kłamstwa to właśnie On.
* * *
1. I stało się coś nadzwyczajnego w nieskończonej przestrzeni, w której kondensują się i nabierają ciała subtelne opary splatające się w nić czasu, kanwę dni i lat...
2. Otóż po raz pierwszy na Ziemi lata i wieki popłynęły w dobrym kierunku i zaczęły mieć cyfry dodatnie.
3. Jak dotąd liczono je na odwyrtkę - im bardziej starzał się świat, tym liczba jego lat stawała się mniejsza, co, przyznacie sami, jest wynaturzeniem.
4. Które zawdzięczamy fałszywym bogom - twórcom owego świata.
5. Wyjaśnijmy to sobie raz, a porządnie, i nie miejmy więcej kłopotów ze zrozumieniem.
6. Ludzie w owych czasach podejrzewali, że nie są stuprocentowymi ludźmi, i czuli się tym bardzo dotknięci. Bez przerwy też mylili się w datach spotkań, a jajka na miękko wychodziły im zawsze albo za bardzo, albo za mało ugotowane.
7. Te niezbyt wygodne czasy nazwano później starożytnością.
8. W starożytności słońce wstawało na zachodzie, a kładło się na wschodzie, księżyc też.
9. W klepsydrach piasek przesypywał się z dołu do góry.
10. Ludzie mieli osiemdziesiąt lat w chwili urodzin, a w przeddzień śmierci jeden dzień.
11. W końcu mieli dosyć całego tego miszmaszu i błagali Jupitera, aby wywrócił czas na prawą stronę. Ale ten, zbyt zajęty różnymi rodzajami kopulacji, nie chciał zawracać sobie głowy głupstwami.
12. Gdyby przykładał się bardziej do boskiego zawodu, nie pozwoliłby Jezusowi i jego lewicującym koleżkom na zaprzepaszczenie wszystkiego za pomocą religii pełnej
popiołów i smutku.
13. Jupiter nie był jednak zbyt poważny i dał się zdetronizować byle jakim bożkom
przybyłym z brudnego Wschodu. Tak to właśnie traci się stanowisko króla bogów i spada się do funkcji drewnianego posążka drążonego przez robaki - no cóż, smutne.
14. Pomiędzy ostatnim rokiem starożytności, który był rokiem -O1 i rokiem urodzenia Chrystusa, który był rokiem +O1, był rok 0.
15. Z pewnością.
16. Ale co się zdarzyło w owym roku, tego nikt nie może powiedzieć, gdyż wygląda na to, że ten rok w ogóle nie istniał.
17. Ot, taka ciekawostka.
(1 Uwaga) Należy podkreślić tu pozorną sprzeczność zachodzącą pomiędzy tym
fragmentem a fragmentem poprzedniego rozdziału, w którym mówi się, że w czasie
powrotu z Egiptu Jezus jechał na ośle, a Józef szedł piechotą. To nie jest jedyna
sprzeczność jaką znajdziecie w Piśmie Świętym. Czasem lubię niewinne igraszki. Gdzież byłaby wasza zasługa. A poza tym gdyby tak łatwo było wierzyć, nie byłoby mowy o zasługach. Stworzyłem rozum tak jak i wszystko inne. Jeśli człowiek, mając do wyboru rozum lub Mnie, wybiera rozum -czyli rzecz stworzoną - tym gorzej dla niego.
Bóg | | | | Maniek (82 postów dotychczas) | | ROZDZIAŁ 5
STRESZCZENIE POPRZEDNICH ROZDZIAŁÓW:
Jezus bardzo dobrze przystosował się do życia na Ziemi. Utył. Akcja przeciąga się. Czy nasz bohater zdecyduje się w końcu opuścić mamusię, by wcielić w życie zamierzenia Ojca?
1. W owych czasach żył na pustyni człowiek zwany Janem.
2. Wołano na niego Jan Chrzciciel, gdyż uwielbiał chrzcić ludzi.
3. Wszystkich, których złapał - hop siup! - chrzcił.
4. Jest to ten sam Jan Chrzciciel, który wyszedł zwycięsko z zapasów z klimaterium w rozdziale 2
5. I który od środka kopał matkę, starą Elżbietę, w brzuch, by pokłoniła się Marii.
6. Potem urósł. a teraz biega z jednego końca pustyni na drugi, w tę i z powrotem, i tak
dalej...
7. Biega również w poprzek.
8. Od czasu do czasu fika koziołki, robi gwiazdę i chodzi na rękach,
9. A także woła w niebo, a to wołanie jest wielkim wrzaskiem.
10. Ludzie pytają: "Janie, cóż robisz?".
11. A on odpowiada: "Wołam".
12. I dodaje: "Jestem głosem wołając... na pustyni".
13. Na co ludzie: "Ach, tak... Więc to to... .”
14. Jan Chrzciciel miał za całe ubranie płaszcz z wielbłądziej wełny utkany przez siebie,
15. Bo płaszcze z wielbłądziej wełny nie rosną na pustyni tak jak kaktusy, nie należy w to wierzyć.
16. Oto jak zrobił: podbiegał do każdego wielbłąda przechodzącego w pobliżu, łapał go i wyrywał mu jeden włos.
17. Kiedy już miał dosyć włosków, utkał wszystko razem i tak powstał płaszcz.
18. Nosił też skórzany pasek do przytrzymywania płaszcza,
19. Ponieważ płaszcz nie miał guzików. Guziki nie rosną na normalnych wielbłądach,
20. Tylko na guzikowych, a na tej pustyni spotykało się wyłącznie normalne wielbłądy.
21. Wiatr podwiewał poły płaszcza, jak to robi normalnie ze wszystkimi płaszczami nie mającymi guzików.
22. I pod płaszczem widać było nagość Jana Chrzciciela.
23. Nagość była długa i czarna
24. I zwisała bardzo nisko,
25. I bardzo ją było czuć,
26. I bały się jej małe dzieci.
27. W rzeczy samej, lepiej by było, żeby Jan Chrzciciel miał guziki.
28. Niektórzy faryzeusze - przeklęte niech będą złośliwe jęzory! - twierdzili, iż Jan Chrzciciel biega i skacze dlatego, że wielbłądzia wełna go łaskocze.
29. Niech będą przeklęte zadżumione szczury i ich insynuacje, Jan Chrzciciel biega i skacze, ponieważ ma w sobie Wiekuistego.
30. Pożywieniem Jana Chrzciciela była szarańcza i dziki miód.
31. W skoku połykał szarańczę, a opadając wypluwał nóżki.
32. Twarz miał czerwoną, a policzki opuchnięte od pszczelich żądeł.
33. Takim był Jan Chrzciciel, Prorok nad Prorokami.
34. Nosił ze sobą kubeł pełen wody i gdy dojrzał kogoś przechadzającego się po pustyni,
35. Podkradał się od tyłu i wylewał mu wodę na głowę,
36. Krzycząc: "Chrzest! Chrzest!", co po hebrajsku znaczy: „A kuku!"
37. Ludzie śmiali się z całego serca, bo Jan Chrzciciel był silny i miał wielki kij; zaziębiali się i umierali śmiejąc się.
38. Przez pustynię płynęła rzeka, zwana Jordan. Mieszkańcy Jeruzalem lubili przychodzić nad jej brzeg, by łowić ryby.
39. Jan Chrzciciel podchodził do nich od tyłu, popychał i wrzucał do rzeki.
40. Wołając: "Chrzest! Chrzest!".
41. A oni tonęli z uśmiechem na ustach.
42. Cóż za żartowniś z tego Jana Chrzciciela! I jakże lubiany przez wszystkich!
***
1. Któregoś dnia, gdy ochrzcił wielu ludzi, ci zmówili się, by go złapać.
2. I złapali go.
3. I pokazali mu, o ile skuteczniejsza jest duża liczba kijów średniej wielkości od jednej dużej pałki.
4. Kiedy odchodzili, Jan Chrzciciel wołał za nimi: "Plemię żmijowe! Ja was chrzczę wodą, lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u
sandałów.
5. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem.
6. I dobrze wam tak! Wtedy dopiero będę się zaśmiewał, tralala!".
7. Pokazał im język i poszedł położyć się w cieniu, chcąc przeliczyć brakujące zęby i zastanowić się chwilkę nad tym, co mu się przytrafiło.
8. Jezus usłyszał to wszystko, spojrzał na bąble na dłoniach
9. I na drzazgi,
10. I na ślady młotka na paznokciach.
11. I też zaczął rozmyślać.
12. I udał się w stronę, gdzie przebywał Jan Chrzciciel. Szedł przed nim, zwrócony do niego plecami, i pogwizdywał.
13. Ciągle był przed nim, nie widział go, bo był zwrócony do niego plecami, i gdyby Jan Chrzciciel go ochrzcił, byłby z pewnością bardzo zdumiony.
14. Ale Jan Chrzciciel tego dnia nie miał ochoty na chrzczenie kogokolwiek. Z Prorokami tak jest zawsze.
15. Jezus w myśli poprosił Ojca, by temu zaradził. A ojciec mu odparł: "Pomóż sobie sam, a niebo ci pomoże.
16. Jezus odparł ojcu: "Ależ mi rada!" Wzruszył ramionami i pomyślał: "Coraz to starszy i coraz leniwszy".
17. Podszedł do Jana Chrzciciela i rzekł: "No, ochrzcij mnie .
18. Jan Chrzciciel pomyślał: "To pułapka. Bądźmy ostrożni". I odparł Jezusowi: "Kpisz sobie chyba! To ja potrzebuję chrztu od Ciebie".
19. I w myślach dorzucił: "No i co Ty na to?".
20. Jezus: "Spokojnie, spokojnie! Nie nazywam się przecież Jezus Chrzciciel".
21. Jan Chrzciciel: "Oczywiście... Patrząc pod tym kątem... "
22. Jezus: "Dość tych grzeczności" i wyciągnął z kieszeni monetę: "Wybieraj!".
23. Jan Chrzciciel: "Reszka!" i klasnął w ręce, gdyż był namiętnym graczem.
24. Jezus podrzucił monetę, a ta upadła orłem do góry.
25. Jezus powiedział: "Wygrałem! Musisz mnie ochrzcić". Przyjrzał się monecie i
zobaczył, że z obu stron miała orła, i ucieszył się, bo zrozumiał, że Ojciec pomógł mu z chwilą, gdy sam sobie pomógł.
26. Tak więc Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa.
27. Gdy Jezus wychodził z rzeki Jordan, natychmiast otwarły się niebiosa i ukazał się w nich Duch Święty pod postacią gołębicy.
28. Jednocześnie dał się słyszeć głos mówiący: "Ten jest Mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie.
29. Wszyscy inni jak tu jesteście, możecie wyzdychać".
30. Gołębica trzymała w dziobku ręcznik, okryła nim Jezusa i dobrze wytarła.
31. Jezus ucieszył się z takiego obrotu sprawy, ponieważ czuł lekki chłodek, i rzekł do Ducha Świętego: "Mogłeś przynieść mi grogu, jak już tu przyleciałeś.
32. Wszystko trzeba Wam pokazywać palcem. Wylegujecie się tam na górze, gdy ja tu
odwalam całą robotę.
33. Nie mówiąc już o tłuszczy, od której zajeżdża potem i źle wymytymi tyłkami. Nigdy się do tego nie przyzwyczaję".
34. Ci, co tam byli, widzieli to wszystko i byli oczarowani. A kiedy przekonali się, że na tym koniec, rozeszli się do domów akurat na kolację.
* * *
1. Wtedy Duch Święty wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła.
2. A gdy Jezus przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód.
3. Ludzie przychodzili z daleka, by zobaczyć, jak pości, obsiadali go w koło, a sprzedawcy
gofrów i gorących kiełbasek przechadzali się wśród tłumu,
4. Który pełnymi ustami powtarzał: "Ten jest jeszcze lepszy od Jana Chrzciciela, nie je ani szarańczy, ani miodu".
5. Potem wracali do siebie zastanawiając się: "Coś w tym musi być, to pewne".
6. Oczywiście, coś w tym było, po prostu Jezus był Bogiem.
7. Jezus jako Bóg mógł łatwo nakazać swemu żołądkowi, by nie był głodny przez
czterdzieści dni, nic w tym nie ma dziwnego!
8. Dziwne jest raczej, że po czterdziestu dniach zaczął czuć głód.
9. Ponieważ Jezus i Bóg to jedno, wyraźnie widać, że potęga boska nie przekracza drobnych czterdziestu dni postu
10. I że Bóg nie jest tak wielkim Bogiem, jakby się wydawało.
11. Z pewnością są bogowie, którzy potrafią głodować przez czterdzieści jeden dni, albo i
sto, albo i więcej.
12. Albo głodować na jednej nodze, lub bez pomocy rąk czy z zawiązanymi oczyma, a
choćby nawet grając na organkach. To dopiero są bogowie.
13. W końcu każdy ma takich bogów na jakich zasłużył.
14. Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz.
15. I temu podobne.
16. Jezus skończył głodówkę, ukłonił się widowni, zwinął dywanik i zaczął kwestę.
17. Wówczas podszedł do niego diabeł aż podskakując z ochoty do kuszenia.
18. Głodny facet to gratka dla czarta. Zatarł pazury i pomyślał: "Dobry interes!".
19. Rzeczywiście, trzeba być niespełna rozumu, by kusić Boga.
20. Bóg to sama perfekcja. Nie może grzeszyć, nawet gdyby chciał.
21. Diabeł jest więc tak głupi jak i zły.
22. Gdyby było inaczej, byłby Bogiem.
23. A będąc Bogiem, byłby doskonały, i wtedy ten Drugi musiałby być diabłem, w efekcie ten czy tamten - wszystko jedno.
24. Diabeł myślał sobie w swym diablim sercu: "Gdyby mi się udało zmusić go do
popełnienia śmiertelnego grzechu, hop! i do piekła!...".
25. I wzdychał: "Bóg w piekle - to warte zobaczenia!".
26. Rzekł do Jezusa: "Głodnyś, nieprawdaż? A więc jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem".
27. Było to zupełnie niewinne kuszenie, nawet nie powszedni grzeszek. Jezus zakończył bowiem swój rytualny post i mógł jeść co mu się żywnie podobało.
28. Będąc synem Bożym wiedział lepiej niż ktokolwiek inny, kim jest, i diabeł również to wiedział.
29. Więc jakiż on był głupi, ten diabeł!
30. Jezus odrzekł: "Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym
słowem, które pochodzi z ust Bożych Ot co!".
31. Wszyscy aniołowie, którzy przyglądali się owej scenie z wyżyn niebieskich liżąc lody, zaczęli poszeptywać między sobą: "Brawo! Brawo! Bardzo dobrze! Dziś jest w formie!".
32. Diabeł poniósł Jezusa do Jeruzalem i postawił na narożniku świątyni,
33. I rzekł Mu: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół! Anioły pochwycą cię w swe ręce".
34. Syn Boży nie potrzebuje aniołów do podtrzymywania! W czasach, gdy Bóg nie
stworzył jeszcze aniołów, czy istniał ktoś podtrzymujący go, gdy wracał pijany do domu?
35. Mój Boże, jakiż ten diabeł był głupi, jakiż był głupi!
36. I Jezus odparł: "Jest napisane: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga
swego".
37. I to powinno było zamknąć dyskusję.
38. Ale diabeł rzucił: "A gdybym tak mimo wszystko spróbował?".
39. Jezus: "Hmmm... no tak... Wtedy będziesz się smażył w wiecznym ogniu".
40. Diabeł roześmiał się i odparł: "Jeśli o to chodzi, to nic mi nie grozi. I tak już dostałem maksimum.
41. No i co ty na to, żółtodziobie?".
42. Jezus nic nie odpowiedział. A aniołowie w niebie westchnęli: "Eee tam...".
43. Natomiast diabły pod ziemią zaśmiały się piekielnym śmiechem.
44. Bóg Ojciec, choć z niechęcią, ale musiał wydać wyrok: "Jeden - jeden" I dodał: "Remis. Chyba tego tak nie zostawicie?.
45. Szatan, w pełni formy, rzucił: "No tak jak, rewanżyk?"
46. Bóg do Jezusa: "Obudź się, chłopcze! W jakim stawiasz nas świetle? Rodzina musi
zachować twarz!".
47. Diabeł zastanowił się głęboko, wziął Jezusa pod ramię, zaprowadził go na bardzo
wysoką górę i pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych.
48. I rzekł: "Dam Ci to wszystko jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon"
49. Jezus pomimo powagi sytuacji wybuchnął śmiechem. Ofiarowywać Bogu to, co do niego należy! Proponować Bogu, by kogoś czcił! I to czcił kogo? Diabła!
50. Być tak głupim to nawet diabłu nie przystoi.
51. Rzekł więc: "Idź precz, szatanie, jest bowiem napisane Panu, Bogu swemu będziesz
oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz".
52. Odpowiedź ta nie była majstersztykiem, ale Jezus powiedział tak naumyślnie.
53. Szatan wyzwał go od szachrajów, maminsynków, kopnął kilka przydrożnych kamieni i poszedł sobie; zaraz potem nadbiegło kilku aniołów, rozstawili stół i Jezus mógł zasiąść do homara.
***
1. Jan Chrzciciel, chrzcząc Jezusa, zadrżał dokładnie tak samo jak wówczas w brzuchu matki, gdy przyszła do nich brzemienna Maria.
2. To drżenie dało mu do myślenia.
3. Za każdym razem, gdy spotykał Jezusa, drżenie powtarzało się.
4. Pomyślał więc, że Stwórca zsyła na niego drżenie, by mu o czymś ważnym
przypomnieć,
5. Na tej samej zasadzie, na jakiej niektórzy zawiązują węzełek na chusteczce. Gdyby Jan
Chrzciciel miał chustkę, Bóg z pewnością zawiązałby na niej supeł, choć gdy zastanowić się nad tym głębiej, to zawiązanie supełka na chustce schowanej w cudzej kieszeni tak, aby właściciel kieszeni tego nie poczuł, jest cudem o wiele trudniejszym niż nasłanie na kogoś drżączki.
6. Zresztą Jan Chrzciciel w brzuchu matki nie mógł mieć chusteczki.
7. A tym bardziej na pustyni, gdyż jego płaszcz z wełny wielbłądziej nie miał kieszeni, a nos wycierał w dwa kaktusy, co zawsze jest bardziej kulturalne niż wycieranie go palcami.
8. No, zresztą nie mówmy już o tym.
9. A więc Jan Chrzciciel drżał coraz mocniej, gdy Jezus był w pobliżu, i przechodziło mu,
gdy odchodził.
10. Za każdym razem czuł, że już, już przypomina sobie to, co ma sobie przypomnieć, i że
już ma to na końcu języka.
11. I znowu nic.
12. Tak już jest z pamięcią. Raz się ją ma, raz nie.
13. Stwórca w niebie widział owe wysiłki i ze złości nabrzmiewały mu gruczoły aż do
granic opuchlizny.
14. W końcu któregoś dnia zesłał na Jana Chrzciciela ogromne drżenie, chwałę i
zwieńczenie wszystkich drżeń - przyszłych i dotychczasowych.
15. Drżenie przenikające z dołu do góry, z prawej strony na lewą, po przekątnej, w kółko, zygzakiem, a potem na wszystkie strony na raz.
16. I nagle odblokowały się kanaliki mózgowe Jana Chrzciciela.
17. I okruchy wspomnień poodrywały się i popłynęły przewodami pamięci i wpadły w
otwory słów i zaczęły napędzać język Jana Chrzciciela.
18. Jan Chrzciciel podszedł do Jezusa, wskazał go ludziom i zawołał: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata!
19. Hurrra!..."
20. Dwaj uczniowie Jana Chrzciciela, jeden zwany Andrzejem, drugi Janem, odezwali się: "Ach, tak?..." I podążyli za Jezusem stając się jego uczniami-
21. Surowa szarańcza to pożywienie wzniosłe na początku, ale potem człowiek ma już go dosyć.
22. Następnego dnia Andrzej przyprowadził brata i Jezus powiedział do niego: "Nazywasz się Szymon, ale ja będę cię zwał Piotr, ponieważ mam pewien kalambur do wykorzystania w siódmym rozdziale i jest on możliwy wyłącznie z imieniem Piotr".
23. Następny przyszedł Filip. Przyprowadził Natanaela. Nataneal nie wierzył, że facet z Nazaretu może być kimś innym niż zwykłym wsiokiem - to hebrajskie słowo znaczy:
"małorolny przygłup".
24. Jezus rzekł do Natanaela: "Nigdy cię nie spotkałem, a jednak wiem, co robiłeś pod figowcem. Widziałem cię. łobuzie!"
25. Otóż Jezus spostrzegł na szacie Natanaela ślady płynu nasiennego,
26. A także wiedział, że na pustyni, oprócz kaktusów, stoi jedno jedyne drzewo figowe dające odrobinę cienia,
27. Tak więc było to jedyne miejsce, w którym można się było nabawić plam z płynu
nasiennego.
28. Natanael usłyszawszy to, pełen respektu, padł do nóg Jezusowi mówiąc: "Rabbi, ty jesteś Synem Bożym, Królem Izraela!"
29. Na co Jezus: "Dlatego, że widziałem cię pod figowcem? Wiele ci nie trzeba!
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że zobaczycie jeszcze wspanialsze rzeczy!"
30. A oni zapytali: "Cóż takiego zobaczymy, Rabbi?"
31. On: "Jeśli będziecie grzeczni, ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych
wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego".
32. Uczniowie zaklaskali w ręce i zaczęli pokrzykiwać z radości na samą myśl o tak
wspaniałym spektaklu. | | | | Maniek (82 postów dotychczas) | | * * *
1. W trzy dni później odbyło się wesele w Kanie Galilejskiej koło Nazaretu. Zaproszona była tam Matka Jezusa,
2. Jezus i jego uczniowie.
3. Gdy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła mu: "Nie ma już wina".
4. Spojrzał na nią jak na gówno leżące przy drodze i powiedział: "Kobieto, czy my się -
hyp! - znamy?" A potem odwrócił się plecami.
5. Maria przełknęła zniewagę i nawet się nie udławiła. Wiedziała bowiem, że gdy sobie popije, uważa się za Pana Boga.
6. Kielich Jezusa był pusty. Więc zaczął walić nim w stół i wołać: "Pić Pić, do cholery.
7. Nikt mu jednak nie nalewał wina. Maria pociągnęła go za mankiet mówiąc po cichu:
"Kochanie, właśnie chciałam ci wytłumaczyć: zabrakło wina".
8. Jezus: "Co chcesz, żebym - hyp! - zrobił, kobieto?"
9. A ona odparła pieszczotliwie: "O, gdybyś tak naprawdę chciał..."
10. Jezus: "Ha, ha... Rozumiem - hyp! - do czego zmierzasz. Chcesz, żebym dokonał cu - hyp! - du, co?"
11. Ona: "Malutkiego...."
12. On: "Nie. Jeszcze nie nadeszła moja godzina". I dodał: "Jeśli nie ma już nic do picia, to ja idę. Hej, ucz - hyp! - niowie! Zdaje się, że gdzieś tu w okolicy jest inna zabawa". Na co uczniowie odrzekli: " I - hyp! - dziemy!" I wypełzli spod stołów.
13. Maria ciągnęła Jezusa nieśmiało za szatę, prosząc: "Tylko taki mały, jeden..."
14. Na co Jezus: "No dobrze, dobrze... Jeśli tego chcesz. Puścił oko do uczniów i
powiedział: "Zabawimy się!"
15. Wówczas Maria, uradowana, rzekła do służby: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam
powie".
16. A do kobiet, swych przyjaciółek: "Zaraz zobaczycie, co się stanie!"
17. Na podwórzu stało sześć kamiennych stągwi służących do mycia nóg w przeddzień
święta Paschy.
18. Nigdy w nich nie zmieniano wody, ponieważ mył w nich nogi Mojżesz po
czterdziestoletniej wędrówce przez pustynię i woda ta stała się święta.
19. Od czasów Mojżesza cała rodzina z ojca na syna myła w nich nogi, pełna dumy.
20. Jezus rzekł do służących: "Nap - hyp! - ełnijcie to coś wodą". I napełnili je aż po brzegi.
21. "Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu".
22. Mówiąc to usiłował ukryć śmiech, zakrywając usta ręką, tak jak i jego uczniowie.
23. Starosta zamoczył usta nie wiedząc, co mu proponują, potem wypił do końca, wytarł wąsy i rzekł: "Jeszcze!"
24. Zawołał pana młodego i wypomniał mu: "Szkoda, że na początku zabawy kazałeś
podać marne wino, a dopiero teraz, na samym końcu, proponujesz ów wspaniały nektar. Te pijane świntuchy nie będą w stanie poznać się na nim."
25. Weselnicy widząc, iż znowu jest wino, rzucili się w stronę stągwi, pili, pili, rzygali, i pili, i pławili się w nich, i polewali się winem, i nalewali sobie w buty, by zabrać choć trochę do domu.
26. I im dłużej pili, tym więcej było wina, i było coraz chłodniejsze i delikatniejsze, i coraz lepszego rocznika, i wszyscy upijali się nim radośnie i na wesoło.
27. A następnego dnia nie mieli kaca.
28. Jezus nie mógł się temu nadziwić, tak jak i jego uczniowie.
29. I żałowali, że żart im się nie udał.
30. Gdy się jest Bogiem, naprawdę trudno jest powstrzymać się od robienia cudów.
31. Bóg Ojciec patrzący z góry widział to i myślał, że Syn na swój pierwszy cud mógł
wybrać coś wznioślejszego niż cud dla pijaków.
32. Kwestia symbolu.
33. A potem doszedł do wniosku, że ludzie są na tyle głupi, że będą czcić ten cud jak każdy inny i że go przystroją w całą masę wzniosłych symboli. Należy mieć zawsze
głębokie zaufanie do głupoty ludzkiej.
* * *
1. Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy.
2. W świątyni napotkał handlarzy baranów, wołów i gołębi, którzy sprzedawali swój towar ludziom pragnącym złożyć ofiarę na ołtarzu Wiekuistego.
3. Byli tam również sprzedawcy świętych medalików, i bardzo ładnych
siedmioramiennych złoconych lichtarzyków,
4. I sprzedawcy scyzoryków o rączkach z masy perłowej, na których było napisane:
"Pamiątka z Jerozolimy",
5. I rylców do pisania z otworkiem na końcu, w którym,
przykładając oko, można było zobaczyć służącą Hagar podczas reanimowania męskości starego Abrahama; lub córki Lota gwałcące tatusia; albo Mojżesza cierpiącego na chorobę morską podczas przeprawy suchą nogą przez Morze Czerwone i wiele innych budujących
scen z życia Patriarchów.
6. Jezus, widząc to wszystko, sporządził bicz ze sznurków i zaczął okładać handlarzy krzycząc: "Wynoście się stąd, złodzieje! Dom mego Ojca jest domem modlitwy, a wy
czynicie z niego melinę bandycką!"
7. Uczniowie powywracali stoły, odwiązali woły, pootwierali klatki z gołębiami i zerkali w otworki w rylcach do pisania.
8. Żebracy żebrzący nieopodal natychmiast zaopiekowali się wołami, owcami i gołębiami, i poprowadzili je w odosobnione miejsca, by dokonać cudu przeobrażenia wołowego,
baraniego i gołębiego mięsa w mięso żebracze.
9. Żydzi zwrócili się do Jezusa: "Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?"
10. Jezus odparł: "To proste. Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosą ją na nowo".
11. Żydzi zakrzyknęli: "Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a jeszcze nie jest skończona...
12. Ty zaś twierdzisz, że odbudujesz ją w trzy dni?"
13. Jezus: "Zawsze możecie na początek ją zburzyć. Zawiadomcie mnie, kiedy to będzie
zrobione. Jeśli po trzech dniach nie skończę odbudowy, przyznam publicznie, że mieliście rację".
14. Żydzi popatrzyli po sobie, spojrzeli na słońce, które ostro przygrzewało, spojrzeli na kilofy, które z pewnością były ciężkie, i pomyśleli: "Eee tam!..." i odpowiedzieli
Jezusowi: Wierzymy ci na słowo. Jesteś Synem Boga żywego". I wrócili do przerwanej sjesty w cieniu drzew.
15. Ale wśród nich był Żyd, który jak na Żyda miał nieczyste myśli w głowie. A te myśli były następujące: "Jeśli ten facet jest tym, za kogo się podaje, dlaczego potrzeba mu aż trzech dni na odbudowanie świątyni?"
16. I kontynuował myślenie: "Trzy dni to nie najgorzej, ale gdyby to było w mgnieniu oka, to jeszcze lepiej. Jedno z dwojga - albo ten gość jest Synem Bożym, albo nie jest. Dobrze. Przyjmijmy, że jest. No i co - trzy dni? W takim wypadku Bóg Izraela nie jest
pierwszoplanowym Bogiem. To po prostu drugorzędny bożek, który nie był prymusem w szkole bogów. Jeśli tak, to decyduję się zostać Rzymianinem. Ich Jupiter to dopiero Bóg!"
17. I zrobił jak powiedział, i był to pierwszy przechrzta w Jerozolimie.
* * *
1. Po tym wszystkim Jezus zdecydował, iż nadeszła pora.
2. I powiedział matce: "Kobieto, nadszedł czas".
3. Rzucił hebel i piłę, a także pozbył się drzazg i pęcherzy,
4. Wziął pod pachę kociołek z resztką zupy,
5. I poszedł w świat głosić królestwo boże.
6. Matka na odchodnym rzuciła mu: "Uważaj na siebie, mój Zuśku".
7. I dodała: "Weź sweterek, noce są chłodne. Na pustyni trzymaj się prawej strony. Włączaj kierunkowskaz skręcając. Nie wyprzedzaj pod górę. Nie jedz za dużo cukierków - masz delikatny żołądek. Bądź dobrze wychowany i grzeczny dla panów zbirów ze służb porządkowych. Myj nogi co wieczór, wiesz, że ci się pocą - to rodzinne, twój ojciec był taki sam. Strzeż się kobiet strojnych w biżuterię, gdyż zawracają one w głowie i zwodzą
(1 - uwaga ). Jeśli zobaczysz sępy krążące nad głową - zmierz temperaturę. Nie słuchaj niegrzecznych dzieci, które będą ci wmawiać, iż to twój ojciec, a nie święty Mikołaj kładzie prezenty pod choinkę. Jeśli jakiś anioł będzie chciał cię nabrać na Zwiastowanie, powiedz mu, że znasz się na tym i wyzwij go od starych pedałów. Nie chodź po falach
zaraz po jedzeniu. Wstrzemięźliwość to zdrowie: nie więcej niż litr wody zmienionej w wino dziennie. Myj dokładnie ręce po uzdrowieniu trędowatego. Nie mnóż za bardzo ryb, choć wiem, że są najłatwiejsze do mnożenia, ponieważ masz skłonność do pokrzywki. Gdy zobaczysz Ojca, powiedz mu, że mama o nim pamięta i że od czasu do czasu mógłby
dać o sobie znać -kobieta nie żyje przecież samą wiarą, a noce na Wschodzie są tak upojne, że odrobina Ducha Świętego w niepokalanym poczęciu nie jest zbyt
wygórowanym żądaniem i na pewno dobrze by zrobiła na moje wapory! A zresztą, niech
się stanie wola Jego. A tak a propos - dostałeś pensję, nie wykręcaj się! Co tam chowasz pod szatą? No, oddaj mnie! Tak... dobry chłopiec. No, masz tu drachmę, czuj się jak panisko, tylko nie próbuj się upijać, i kiedy tylko zostaniesz Mesjaszem, Królem Żydów - daj mi znać, przyjadę, by prasować ci bieliznę".
8. Jezus zszedł całą Galileę nauczając w synagogach, uzdrawiając chorych, a za nim
podążał tłum. Z tłumu wybrał dwunastu, którzy zostali apostołami.
9. Oto imiona tej dwunastki:
10. pierwszy szedł apostoł Szymon, Zwany Piotrem, lub dwojga imion.
11. Bartłomiej podążał jako drugi, Był czarny, suchy i długi,
12. Filip dreptał jako trzeci W stroju wyjętym ze śmieci,
13. Czwarty Andrzej - ust nie otwierał, Bo cwany był jak cholera.
14. Piąty Jakub - syn Zebedeusza Nie większy od kapelusza...
15. A Mateusz, o duszy celnika, Zawsze środkiem się przemykał...
16. I Tomasz podążał szybko - Cały pokryty wysypką.
11. Drugi Jakub - na buzi tłusty - Dreptał jako ósmy.
18. I Szymon, zwany Kananejczykiem, Urodzony pod Prudnikiem
19. I Lebe, zwany Tadeuszem, Lubiący sałatkę z gruszek.
20. I Jan, drobna chudzina, Uważany za kretyna.
21. A pochód jak zawsze zamykał Judasz - amator śledzika.
22. Takie były prawdziwe imiona dwunastu apostołów.
23. Jeśli ktoś wyrecytuje dwanaście razy tę świętą listę w momencie, gdy zegar wybija południe, i jednocześnie zje dwanaście święconych jaj na twardo - bez popijania - ten wygra miejsce w Raju.
24. Chyba że gdzieś się pomyli,
25. Albo że jajka będą nieświeże.
(1- uwaga)
Pobożny czytelnik z pewnością nie zapomni porównać subtelnych rad matki bożej
żegnającej odchodzącego Syna Bożego, z radami Sary skierowanymi do Izaaka
prowadzonego na ofiarę (porównaj rozdział 7 ST). Dowodzi to jasno, że Izaak jest
archetypem Chrystusa, jak to ślicznie wywodzą chrześcijańscy teologowie. | | | | Maniek (82 postów dotychczas) | | ROZDZIAŁ 6
STRESZCZENIE POPRZEDNICH ROZDZIAŁÓW
Uczniowie Jezusa po kacu, jakiego nabawili się na weselu w Kanie, stanęli wobec dylematu, który później nazwano założeniem Pascala: albo ten facet jest Synem Bożym, albo nim nie jest. Niezależnie od wyniku rozmyślań sikacz, jaki wyprodukował, miał co najmniej trzynaście procent mocy, więc nie ma nad czym się zastanawiać.
1. W owym czasie Jezus, widząc tłum, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie.
2. Jezus był całkiem na górze, a ludzie byli całkiem na dole, a dwunastu apostołów
siedziało kręgiem nieco poniżej Jezusa, ale nie tak nisko jak lud, i wyraźnie było widać, że to jego kumple.
3. Jezus otworzył usta, by rozpocząć nauczanie ludu, a apostołowie wrzasnęli: "Słuchajcie go! Słuchajcie!"
4. Jezus zaczął tak: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, dajcie mi dwa rymy męskie i
dwa rymy żeńskie, a zobaczycie, co będzie do zobaczenia".
5. Apostołowie powtórzyli: "I zobaczycie, co będzie do zobaczenia!"
6. Jakub, syn Zebedeusza, pięknie zagrał na bębnie, Bartłomiej zadął w trąbkę, drugi Jakub uderzył w kotły i zagrał na dźwięczących cymbałach.
7. A Judasz Iskariota, skarbnik pobożnej kohorty, potrząsając żebraczą miseczkę zwrócił się do ludzi donośnym głosem:
8. "Pani i panowie! Będę miał zaszczyt i przywilej przejść wśród was. Proszę na początek dwadzieścia drachm na prawo, wyraźnie mówię - dwadzieścia drachm na prawo i
dwadzieścia na lewo. Kto zawoła mnie pierwszy? Proszę o zbożny gest!
Pozwalam sobie zauważyć, panie i panowie, iż to, co zobaczycie za chwilę, jest
niezmiernie niebezpieczne - wymaga nadzwyczajnej koncentracji krwi i pożywienia w zakamarkach mózgu - i może się zdarzyć, że artysta padnie martwy u waszych stóp jak byk u rzeźnika. Tych, co nas chyłkiem opuszczają, nie boję się nazwać leniami i
mięczakami. No, mateczko, dajcie drachmę, by usłyszeć słowo Boże!"
9. Lud wzdragał się trochę, ale w końcu dawał drachmy, a kiedy tych drachm była
wystarczająca liczba, Jakub syn Zebedeusza, znów walił w bęben i wszyscy milkli.
10. A Jezus prosił ponownie o dwa rymy męskie i dwa rymy żeńskie.
11. Lud podsuwał mu więc rymy na przykład: "duch" i "niebiosa".
12. Jezus: "Ale to się nie rymuje!"
13. Lud: "No właśnie, dlatego jest trudniejsze!" i pełno było śmiechu i trącania się łokciami.
14. Jezus zakrył ręką oczy, zmarszczył brwi, twarz upodobniła mu się do rozkwitłego bakłażana, uszy zaczęły parować, aureola poczerwieniała i zaczęła skwierczeć jak żeliwna patelnia, w której masło oczekuje na omlet, a trzy stare muchy odpoczywające na niej przypaliły sobie łapki!
15. Widać było, że natężał umysł do granic możliwości.
16. W końcu podniósł głowę i rzekł: "Błogosławieni ubodzy duchem,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie"
17. Apostołowie zakrzyknęli: "Udało się, udało!"
18. A lud zachwycił się do granic zachwytu.
19. Drugi Jakub triumfująco uderzył w cymbały, a Judasz zwrócił się do ludu: "Oklaski,
proszę!" i lud klaskał bardzo mocno.
20. Jezus: "A teraz wszyscy razem!" I wszyscy zaśpiewali razem:
21. "Błogosławieni! błogosławieni!
O tak, błogosławieni!
Po tysiąckroć błogosławieni
Ubodzy duchem,
Albowiem królestwo,
Królestwo
Królestwo
Niebieskie należy do nich!"
22. I rytmicznie wyśpiewywali ów psalm na klęczkach, ze wzrokiem utkwionym w niebo.
23. I kiwali się z tyłu na przód, i bili się w piersi.
24. A apostołowie tańczyli i klaskali w ręce, nadając rytm.
25. I śpiewali coraz szybciej, i kiwali się coraz szybciej, i coraz mocniej bili się w piersi, i coraz głośniej wrzeszczeli,
26. I piana płynęła im po brodach.
27. A niektórzy padali na ziemię wrzeszcząc: "Widzę je, widzę! Królestwo boże! O mamo, mamo!... Odjeżdżam! Ach..."
28. I leżeli na ziemi krzyżem, i niech im tam!...
29. Po tym wszystkim lud zawołał: "Jeszcze! jeszcze!" Jezus zażądał nowych rymów i otrzymał je.
30. Judasz: "Będę miał zaszczyt i przywilej przejścia wśród szanownego zgromadzenia. Ci, co teraz się wymykają, to kutwy i poronieńcy".
31. Jezus z podanych rymów za każdym razem układał piękne słowa.
32. Na przykład:
"Błogosławieni ci, którzy są w biedzie, Bo mogłoby im być jeszcze gorzej".
33. Lub: "Błogosławione niech będą psuje, A także szuje, niechluje, szczeżuje, Burżuje, chuje, pajacuje, - Końcówka -uje się nie kreskuje..."
34. "Błogosławieni ci, którzy płaczą, Gdyż być może będą pocieszeni. Ci bowiem, którzy nie płaczą, Niczego nie mogą oczekiwać".
35 "Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, Gdyż będą mieli policję, A to prawie to samo".
36. "Błogosławieni miłosierni o włochatych łapach".
37. "Błogosławieni czystego serca, Albowiem oni Boga oglądać będą w kalesonach w kwiatki"
38. "Błogosławieni pacyfiści z wyjątkiem odmawiających służby wojskowej".*(1 -patrz
uwaga na końcu tekstu)
39. "Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, gdyż trzeba dać żyć również prześladowcom".
Za każdym razem lud powtarzał i kiwał się, i bił się w piersi, i uczniowie płci męskiej przysuwali się do uczniów płci żeńskiej, i nastrój robił się coraz bardziej interesujący...
41. Pewien beznogi zapytał Jezusa: "A co z tymi bez nóg?"
42. A Jezus odparł: "Błogosławieni beznodzy, Ponieważ mogą spać w kocim koszyku".
43. Ktoś z zajęczą wargą zawołał: "A co z nami, mającymi zajęczą wargę?"
44. Jezus odparł: "Błogosławione wszystkie zajęcze wargi, Mogą bowiem wycierać nos językiem".
45. Rogacz zapytał: "A rogacze?"
46. Jezus: "Błogosławieni rogacze, Gdyż mogą sypiać z dziwką, nie płacąc za to".
47. Jezus długo jeszcze improwizował w podobny sposób, gdyż lud podsuwał mu dużo
trudnych rymów, takich jak: dziadek, sufit, siostra, ubijanie masła, i zawsze udawało mu się wymyślić coś na temat każdego z nich.
48. Wszystko to nazwano błogosławieństwami, co po hebrajsku oznacza: "na pierwszy
rzut oka wydaje się kompletnie zwariowane, ale gdy się nad tym zastanowić głębiej, jest jeszcze głupsze".
* * *
1 Jezus: "Błogosławieni będziecie, boście mnie poznali. Z mego powodu będziecie lżeni, ścigani, wyzywani od leni, łachmaniarzy, dupków żołędnych, seksualnych kompleksiarzy, będą was bić, torturować a nawet troszkę mordować. Cieszcie się więc i radujcie w onym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie".
2. Apostołowie: "W niebie, co?" Słuchali, głowili się i pytali: "Ojciec wysłał cię po to, byś poinformował nas o tym?"
3. Jezus: "Tak. Ale to tylko początek. Poczekajcie na dalszy ciąg. Zobaczycie, będzie jeszcze weselej".
4. Apostołowie: "Och, dziękujemy ci, Panie! Rozpieszczasz nas, Panie!" I czekali na dalszy ciąg z łakomym wyrazem twarzy.
5. Jezus ciągnął dalej: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, wy jesteście sól ziemi, a sól, która nie jest słona, jest jak lampa zasłonięta nocnikiem. *(uwaga 2).
6. Oczywiście zupę można trzymać w nocniku, ale od tego nie będzie bardziej słona. Chyba że nocnika używano do odsalania śledzi.
7. W każdym bądź razie zupa nabierze smaku oliwy z lampy... o, do diabła, zupełnie zapomniałem wyjąć lampę z nocnika!...
8. Nie przeciwstawiajcie się prawom i Prorokom! Prorocy są brygadzistami, ja jestem szefem.
9. Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż A ja wam powiadam: Każdy kto
pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. A w dodatku nie będzie miał przyjemności. No i dobrze! Teraz wiecie, czego macie się
trzymać.
10. Jeśli prawe twoje oko jest Ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie (uwaga 3)
11. Gdy dobrze będziesz celował, wpadnie do zupy i posoli ją, ponieważ oko zawiera w sobie słone łzy. I ot, jedna sprawa załatwiona, zostaje problem lampy, ale do tego wrócimy za chwilę.
12. Skoro już wyrwałeś prawe oko, jeśli nie zezujesz, wyrwij i lewe, bo ono również miało udział w grzechu.
13. Jeśli potem nic nie będziesz widział, nie martw się - to normalne. Obijając się o ściany - nie bluźnij albo wyrwij sobie również język.
14. Jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu odetnij ją i odrzuć od siebie. Zawsze będziesz mógł spokojnie grzeszyć lewą. Tej nie będziesz w stanie sobie obciąć.
15. Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Zajęty biciem nie zwróci uwagi, że opróżniasz mu kieszenie. Niech lewica nie wie, co czyni prawica.
16. Nie troszczcie się o to, co macie jeść i pić. Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną, a Ojciec wasz niebieski je żywi i kiedy są tłuste, można je łapać i piec.
17. A o odzienie też się zbytnio nie troszcie. Przypatrzcie się liliom na polu - nie pracują ani przędą...
18. Nawet Salomon w całym swoim przepychu i w swym niedzielnym ubraniu wyglądał
przy nich jak stara łajza.
19. Z jednym wyjątkiem - Salomon sikał na polne lilie, a lilie nie mogą sikać na
Salomona. Oznacza to, że im szersze są gacie, tym silniejszy jest mężczyzna, i temu podobne głupoty.
20. Jeśli zwracasz się do swego brata: "Pozwól, że usunę słomkę z twego oka", a beli we własnym oku nie dostrzegasz, nie niepokój się, to normalnie - cóż można zobaczyć, gdy się ma belkę w oku. Ale brat twój, który ją widzi i nie proponuje ci swej pomocy, jest wart mniej niż łyk piwa.
21. Nie rzucajcie swych pereł przed świnie, to psuje smak wieprzowiny.
22. Nie budujcie na piasku. Wchodząc przez ciasną bramę, ściskajcie dobrze pośladki. Strzeżcie się fałszywych proroków; łatwo ich poznacie: wszyscy, którzy nie są mną - są fałszywi. Ubierajcie się ciepło - w marcu jak w garncu. Nie pierdźcie wyżej niż tyłek. Nie zapominajcie dorzucić główki czosnku do giczy. Nie pozwalajcie dzieciom bawić się
zamkami... Czy możecie przestać spółkować, gdy do was mówię?"
23. I tak mówił długo, a naród był zachwycony jego naukami. | | | | Maniek (82 postów dotychczas) | | * * *
1. Gdy Jezus zszedł z góry, podszedł do niego trędowaty,
upadł przed Nim i prosił go: "Panie, jefli fcefs, mofef mnie fylefif '. '
2. Co znaczy: "Panie, jeśli chcesz możesz mnie wyleczyć", ale trędowaty mówił
niewyraźnie, ponieważ z powodu choroby miał obrzmiałe usta.
3. Jezus źle go zrozumiał. Ale zdawał sobie sprawę, że człowiek ten czegoś od niego oczekuje. Głowił się więc nad tym, co by mu mogło sprawić przyjemność.
4. I znalazł. Obdarzył trędowatego darem ruszania uszami.
5. Gdy trędowaty powstał z kolan, uszy mu się ruszały i drgały, a tłum widząc to
zakrzyknął: "Cud, cud!"
6. Trędowaty chciał jeszcze coś powiedzieć, ale Jezus przerwał mu: "Nie dziękuj mi. Zrobiłem to z dobroci serca. Idź i bądź szczęśliwy! Nie jedz za dużo truskawek, powodują wysypkę".
7. Trędowaty poszedł swoją drogą drapiąc się i radośnie ruszając uszami. Jezus zaś
podążył w swoją drogę i wieczorem doszedł do Kafarnaum, ładnego małego miasta
leżącego nad jeziorem Genezaret.
8. Gdy wchodził do miasta, zaczepił go setnik:
9. "Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi.
10. Do niczego się nie nadaje. Rano byłem zdecydowany wyrzucić go na miejski śmietnik, ale...
11. W mieście mówi się, że jest u nas Syn Boży, który leczy chorych.
12. Pomyślałem sobie, że gdybyś chciał, mógłbyś wyleczyć mego sługę, a ja dam ci coś za fatygę.
13. Zawsze to będzie taniej niż kupić nowego".
14. Jezus odparł setnikowi: "Mam. bardzo napięty rozkład zajęć, ale jak tylko będę mógł, wstąpię do ciebie".
15. Setnik: "Panie, od kiedy ten wałkoń jest chory, w mym domu panuje bałagan, nikt w nim nie sprząta, sterty brudnych talerzy podobne są do kolumn w świątyni Salomona.
16. Przecież nie musisz się fatygować. Jesteś Synem Bożym, powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie".
17. Jezus pomyślał: "Tak, rzeczywiście, ma rację, nigdy o tym nie pomyślałem".
18. Odwrócił się do tych, co szli za nim, i powiedział: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.
19. Zaczynam się poważnie zastanawiać, czy nie powinienem stworzyć religii bardziej dla Rzymian niż dla Żydów".
20. I rzekł setnikowi: "Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś".
21. Setnik wrócił do domu i zawołał: "Raduj się, sługo, jesteś uzdrowiony!"
22. Zrzucił go z łóżka, wcisnął mu w rękę szczotkę i ścierkę...
23. ... sam stanął za nim i przyspieszał rekonwalescencję za pomocą bata, który handlarze niewolników dorzucają przy kupnie co najmniej dwunastu niewolników.
24. Zewsząd donoszono Jezusowi chorych i Jezus ich leczył.
25. Sprawiał, że kulawym wyrastała trzecia noga, ślepym dawał w prezencie hemoroidy, na gruźlików spuszczał dezynterię, by nie odważali się więcej kasłać,
26. A beznogich obdarzał uchwytem na głowie, by mogli zarabiać na życie w charakterze żelazka.
27. Lud widząc to wierzył w niego coraz mocniej i czuł się zbawiony. Nie trudno jest uwierzyć, gdy Syn Boży osobiście, codziennie na waszych oczach czyni kilkaset ślicznych cudów.
* * *
1. Tymczasem Jan Chrzciciel ciągle chrzcił na swej pustyni.
2. To zajęcie pozostawiało mu wiele czasu na przyjemności, gdyż lud wolał podążać za
Jezusem czyniącym rozliczne, a interesujące cuda.
3. Jan Chrzciciel powtarzał: "Dobrze, bardzo dobrze. I dorzucał: "Spełniłem me zadanie na ziemi, które polegało na przetarciu dla niego szlaków.
4. Teraz mogę odejść, opuścić pustynię i dokonać żywota ziemskiego w małym domku z
kawałkiem ogródka, w którym będę hodował melony i arbuzy - te niezwykle orzeźwiające jarzyny.
5. Tyle cierpiałem z pragnienia na pustyni, że nie zaspokoję go przez resztę życia. Jeśli chodzi o surową szarańczę, będę ją jadał wyłącznie w dni świąteczne".
6. Tak sobie myślał Jan Chrzciciel. A myśli te nie były zgodne z planami Wiekuistego.
7. Wiekuisty ukazał się Janowi Chrzcicielowi we śnie i rzekł: "Janie, czyż nie jesteś głosem wołającym na pustyni`?".
8. Jan Chrzciciel: "Oczywiście, że jestem, Panie!". Stwórca: "Więc kontynuuj, Janie".
9. Jan Chrzciciel: "Ale nie wiem, co wołać, z chwilą, gdy zjawił się Ten, który miał przyjść".
10. Stwórca: "Czyżby nie było już nieprawości na ziemi?". Jan Chrzciciel: "Ależ, Panie,
nie do mnie należy zajmowanie się tymi sprawami, z chwilą gdy Twój Syn tu jest".
11. Stwórca: "Każdy ma swoje zdanie. Twoim zdaniem jest wołać. Wołaj więc!". Jan Chrzciciel: "Niech będzie wola Twoja, o Panie". I westchnął głęboko.
12. Zapytał jeszcze: "Co mam wołać, Panie?". A Stwórca odrzekł: "Wieścić będziesz mój gniew przeciwko Herodowi', ponieważ świntuch hołduje bezczelnie niesprawiedliwości".
13. I Jan Chrzciciel wieścił gniew boży.
14. Były to czasy, w których Herod władał Galileą i był tetrarchą z ramienia Rzymian.
15. Ożenił się z Herodiadą, piękną kobietą, która robiła mu takie rzeczy, jakich nikt mu nigdy nie robił.
16. Herodiada była jego bratanicą, córką brata, czyli krwią z krwi jego.
17. Co było obrzydliwe.
18. Herodiada wpierw była żoną Filipa, również brata jej ojca. Z łóżka stryja Filipa przeszła do łóżka stryja Heroda.
19. Co było obrzydliwym obrzydlistwem.
20. Lud nazywał ją Rhodziną Rhurą, co oznaczało: "Powiedz mi, z kim się pieprzysz, a powiem ci, kto jest twoim .stryjem".
21. Jan Chrzciciel pomstował więc na pustyni przeciwko Herodowi i Herodiadzie, a jego pomstowanie było potężnym pomstowaniem.
22. Wezwał Heroda w imieniu nieba do zerwania tego małżeństwa po siedmiokroć
cudzołożnego i po siedemsetkroć kazirodczego, bo wznieciło ono gniew Boży przeciwko Izraelowi.
23. Gdy królowie dopuszczają się występków, to na lud spada deszcz ognia i siarki. |
Tematy łącznie: 6 Posty łącznie: 82 Użytkownicy łącznie: 8 Obecnie online jest (zarejestrowanych użytkowników): Nikt  |
|
 |
|
|
|
|
|
Dziękuję Wszystkim za przybycie na moją stronę.
Mam nadzieję, że chociaż część z odwiedzających zaciekawił ten temat i będą powracać co jakiś czas.
Ta strona powstała z myślą o Was i też dzięki
Wam będzie trwała... Ja ze swojej strony postaram
się aby nie zbrakło na Niej tematów - Pozdrawiam, Mariusz :) |
|
|
Z góry chciałbym także przeprosić za reklamy edytowane na górze strony. Nie są one przeze mnie w żaden sposób kontrolowane i nie odpowiadam za ich treść. Mariusz |
|
|
|
|
|
|
 |
|
| |
|
|