|
|
 |
=> Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?
Forum - Pismo NieŚwięte czyli przygody Boga i małego Jezuska
Maniek (82 postów dotychczas) | | *** 4 ***
1. Kain długo układał sobie coś w głowie. Kiedy już ułożył, zwrócił się do Abla, swego brata: "Mam pomysł:
2. Twoje owieczki podobają się Stwórcy, moje jarzyny nie odpowiadają mu. Ale
gdybyśmy połączyli w jedno danie moje jarzyny i mięso twoich owieczek, moglibyśmy otrzymać coś jeszcze lepszego niż same owieczki. To by ucieszyło jeszcze bardziej naszego Pana i Stwórcę, który ukochałby ciebie jeszcze bardziej, a mnie polubiłby przynajmniej odrobinkę...
3. Być może..."
4. Ale Abel roześmiał się pięknym, dźwięcznym śmiechem, a jego białe, równe zęby zalśniły w słońcu,
5. I rzekł do Kaina: "Mieszać me delikatne owieczki z sokiem twych włochatych rzep?
6. No nie! chyba nie myślisz tego poważnie?"
7. A Kain: "Pozwolę sobie nalegać, o mój bracie. Coś wewnątrz szepcze mi, że
moglibyśmy otrzymać potrawy bardzo smakowite łącząc mięso z warzywami. Na
przykład wydaje mi się, że dobrze upieczony udziec barani tylko zyska, gdy będzie się go jadło z fasolką szparagową. Cielęcina pokrojona w kostkę i duszona z mąką pszenną, ze śmietaną, grzybkami i aromatycznymi ziołami byłaby myślę, wspaniałym daniem. Mam również pomysł co do boczku i kapusty..."
8. Abel poszedł sobie, podskakując i przygrywając na fujarce, a Kain poczuł, jak żółć przelewa mu się przez wątrobę,
9. I skrył się za szerokimi liśćmi dyni, która była jedyną jego przyjaciółką, i długo płakał, a czerwone ślimaki myśląc, że to deszcz, pełzały radośnie po jego mokrym, zasmarkanym obliczu, i wpełzły do ust, a Kain nie wypluł ich, bo w nocy nie mógł odróżnić ślimaka od języka.
10. Wiekuisty widział to, lecz wciąż przyjmował ofiary Abla, a nogą odtrącał ofiary Kaina.
11. Miał ochotę zobaczyć, co z tego wyniknie.
*** 5 ***
1. A nastąpiło, co następuje:
2. Kain jeszcze raz zwrócił się do Abla i usilnie prosił go o połączenie obu ofiar tak, aby zapach mięsa wzmocnić zapachem jarzyn i sprawić Stwórcy możliwie jak największą przyjemność, Ale Abel ponownie roześmiał mu się w nos.
3. Wtedy Kain powiedział "Ty wstrętny smarkaczu! wazeliniarzu! obrzydliwy lizusie! Ty pedałku dmuchający nie tylko flecik! Uważaj, bo żółć kipi mi w wątrobie, w żyłach płynie smoła, a śledziona wzdęła się kwasem! Dym wydobywa się uszami, z nozdrzy buchają
sztuczne ognie, ze stop wyrastają mi gwoździe i pazury, a kutas kurczy się w sobie i chowa jak ślimak przed burza! Po raz ostatni pytam cię, wstrętny gnoju, zgadzasz się na moją propozycję?"
4. Kain podniósł kij, a kij był ciężki i pełen twardych sęków.
5. Wtedy Abel powiedział "No patrzcie go! Myślisz, że się ciebie boję, ty zasyfiała dupo?!
Pan jest ze mną, jestem jego kochasiem,! Spróbuj tylko mnie skrzywdzić, a jego prawica spadnie na ciebie i spuści ci lanie na goły tyłek!
6. Zygu, zygu!...
7.Abel odwrócił się i dmuchnął w piszczałkę z kpiącym wyrazem twarzy.
8. Wtedy Kain podniósł kij i kij spadł na głowę Abla. Abel połknął fujarkę, pisnął cienko i zwalił się na stokrotki - i już nie żył.
9. Kain nie wiedział, że Abel nie żyje. Nie wiedział, że można umrzeć. Nie wiedział nawet, co to jest śmierć. W owych czasach nikt nigdy jeszcze nie umarł. Adam i Ewa nie byli jeszcze starzy.
10. Kain był bardzo zadowolony z nauczki, jaką dał małemu kutasowi. Pomyślał: "Teraz
może zacznie myśleć ten dureń".
11. I wrócił do okopywania salsefii.
12. Lecz oto Wiekuisty odezwał się do Kaina: "Kainie! Kainie! Cóżeś uczynił ze swoim bratem?".
13. A głos Stwórcy zabrzmiał jak siedemset dzwonów spiżowych. Kain udawał, że nie usłyszał.
14. Wtedy Stwórca powtórzył: "Kainie! Kainie! Cóżeś uczynił ze swoim bratem?"
15. A głos jego brzmiał tym razem jak siedem tysięcy grzmotów. Kain wciąż udawał, że nie słyszy.
16. Wtedy Stwórca wziął grabie i umieścił je na drodze Kaina, zębami do góry, i Kain
nastąpił na grabie. Trzonek walnął go boleśnie w nos, podniósł więc głowę, żeby zobaczyć bałwana, który tak się kretyńsko zabawia, i zobaczył Wiekuistego, Pana i Stwórcę
stojącego przed nim.
17. Podrapał się w nos i rzekł:" Spryciarz z Ciebie Panie".
18. A Stwórca na to:" Cóżeś uczynił ze swoim bratem?"
19. Kain: "Nie kazałeś mi go pilnować Panie".
20. Stwórca: "A wiec zabiłeś brata. Krew jego woła ku mnie z ziemi"
21. Kain: "Co to takiego "zabić", o Panie."
22. Wiekuisty: "Zabić to zadać śmierć przed czasem, który naznaczyłem w swej
mądrości."
23. Kain: "Czy można zrobić coś, czego nie postanowiłeś w twej mądrości, o Panie?"
24. Stwórca: "Wszystko przewidziałem w swej mądrości, gdyż jestem Wiekuistym
Bogiem twoim, i nic nie jest mi nieświadome, i nic nie jest mi niemożliwe".
25. Kain: "Zatem, o Panie, jeśli w swojej mądrości wszystko przewidziałeś, to wiedziałeś,
że odrzucenie mych ofiar wzburzy moją krew i serce. Wiedziałeś, że preferujac brata
doprowadzasz do tego, co się wydarzyło. I jeśli w swej wszechmocy możesz wszystko, to mogłeś zamienić zło w dobro. A co z tym wszystkim wspólnego mam ja?"
26. Stwórca odrzekł: "Nie bądź taki przemądrzały!".
27. Kain: "To ty dałeś mi rozum, o Panie".
28. Stwórca: " W dodatku buntownik..."
29. Kain: "To Tyś mnie pchnął do buntu, o Panie".
30. Stwórca: "Zabójca!..."
31. Kain: "Nie wiedziałem, co to znaczy zabijać. Nie jestem więc winny. Nawet nie
wiedziałem, że ludzie mogą umierać. Ty o tym wiedziałeś, o Panie!."
32. Stwórca: "Będziesz przeklęty, i twoi synowie będą przeklęci, i synowie twoich synów będą przeklęci. Gdy role będziesz uprawiał, nie da ci ona już więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi.
33. Kain: "Nie grzeszysz umiarem, o Panie"
34. I Kain błagał: "Litości, o Panie! Miałem nieszczęśliwe dzieciństwo".
35. Wiekuisty: "Masz szczęście, ja nie miałem wcale dzieciństwa".
36. Kain: "O Panie, co ci to da, że mnie przeklniesz. To go nie wskrzesi. A moje dzieci, co ci zrobiły moje dzieci?"
37. Stwórca: "Cóż ci mam powiedzieć? Lubię rzucać przekleństwa. | | | | Maniek (82 postów dotychczas) | | *** 6 ***
1. I Stwórca rzekł: "Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną zemstę poniesie". Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka.
2. Wtedy Kain usunął się sprzed oblicza pańskiego i zamieszkał w odległym miejscu, i poznał swoją żonę.
3. A przecież Adam i Ewa mieli tylko dwoje dzieci, Kaina i Abla. Abel już nie żył. Co prawda, mieli też Seta, ale to dużo, dużo później. I on też był mężczyzną. Następnie Adam i Ewa mieli innych synów, a nawet i córki, ale to było jeszcze później, w następnych latach i czasach.
4. kiedy Kain zszedł sprzed oblicza pańskiego, poznał od razu swą żonę.
5. A przecież w całej rozciągłości świata stworzonego przez Boga istniała tylko jedna kobieta.
6. Tą kobietą była Ewa, matka Kaina.
7. Ewa czule kochała obu synów, Abla i Kaina. Ale nieco bardziej kochała Kaina,
ponieważ był nieokrzesany, twarz miał podobną do zadu dzika, a włosy na głowie
czerwone. Adam, jego ojciec, kpił sobie z niego, a Stwórca gardził nim i karał go.
8. Serce Kaina stało się małe i twarde jak kamień, i Ewa cierpiała cierpieniem Kaina.
9. Gdy Kain zabił Abla, Ewa załkała z rozpaczy i załkała ponownie, gdy Bóg przeklął Kaina i wygnał go sprzed swego oblicza.
10. W ten sposób Ewa nie miała już synów.
11. A Ewa wiedziała, że Adam i ona sama, i synowie, których będzie miała z Adamem, z każdym dniem będą coraz starsi, coraz słabsi i bardziej niedołężni, i coraz ohydniejsi. I ze po walczeniu ze skąpą ziemią o kawałek codziennego chleba umrą na bolesną bądź
odrażającą chorobę albo zginą od uderzenia kamieniem w głowę, albo od kłów
wygłodniałego wilka, albo utoną w wodzie, albo rozstaną się z życiem w jeszcze inny
sposób.
12. Tego chciał Wiekuisty w swej nieskończonej dobroci.
13. Ewa wiedziała również, ze jedynym pocieszeniem dla istoty ludzkiej jest inna istota ludzka.
14. Ewa miała Adama, Adam miał Ewę - żadne z nich nie było samo. I mogli mieć dzieci, które z kolei będą miały dzieci.
15. Kain natomiast był sam. Zestarzeje się sam i umrze sam.
15. Ewa pobiegła w miejsce, gdzie był Kain. Tym miejscem był kraj Nod na wschód od Edenu.
17. Miejsce w którym żył Kain było dzikie.
18. Skórę miał z niemycia podobną do skóry hipopotama wytarzanego w błocie i
wyschłego na słońcu.
19. A oko żółte i nos w krostach od plugawego jedzenia.
20. Jego listek figowy był cały podarty i rozplisowany, bo nigdy go nie prał i nie prasował.
21. Ewa widząc to załamała ręce: "Mój biedny mały!"
22. Umyła Kaina, zrobiła mu bulionik, odprasowała listek figowy, uczesała i włożyła na rude włosy wieniec z bluszczu.
23. Gdy nadeszła noc, stała się jego żoną w obliczu Pana.
24. I poczęła i urodziła Henocha.
25. A potem urodziła mu wielu synów i wiele córek.
26. W końcu Ewa odeszła, zadowolona z uporządkowania spraw swego dorosłego syna, i powróciła do Adama, i Adam ucieszył się, ponieważ miał dość kozy, szczególnie w
chwilach konwersacji.
27. Potomstwo Kaina zostało zapewnione. Kain poślubił swe córki, a jego synowie
poślubili swe siostry, i wszyscy byli fajnymi kompanami i równie dobrymi
złodziejaszkami.
28. Henoch spłodził Irada, który potrafił ruszać uszami; Irad spłodził Mechujaela, który miał dwa pępki; Mechujael spłodził Mateuszaela, który wynalazł sztukę gwizdania na
palcach; Mateuszael spłodził Lameka, który jadł ser brie z majonezem i dlatego został ojcem Belgów.
29. Lamek wziął dwie żony. Pierwsza zwala się Ada, co znaczy: "Żona, numer jeden".
Druga - Silla, co znaczy: "Dostaniesz, jak zostanie".
30. Ada urodziła Jabala, który był ojcem mieszkających pod namiotami i handlujących
dywanami na tarasach kafejek lub orzeszkami w czasie meczów piłki nożnej.
31. Jego brat miał na imię Jubal i był ojcem tych, co usiłują grać na skrzypcach i maja duże wąsy do łaskotania pań w szyje.
32. Silla urodziła Tubal-Kaina, który był ojcem robiących przedmioty z brązu i żelaza bez walenia się po palcach.
32 bis. Tubal - Kain spłodził Delfeil de Ton, który do dzisiaj nas zanudza.
33. I wszyscy potargani, zsiniali, w deszcz i spiekotę biegli za Kainem, bo Kain umykał przed Okiem.
Jakim okiem?
Dowiecie się tego w następnym rozdziale. | | | | Maniek (82 postów dotychczas) | | ROZDZIAŁ 3
STRESZCZENIE POPRZEDNICH ROZDZIAŁÓW
Adam spłodził Seta, który spłodził Enosza, który spłodził Kenana, który spłodził
Mahalaleela który spłodził Jereda. który spłodził Henocha, który spłodził Metuszelacha,
który spłodził Lameka, który z kolei spłodził Noego.
1. I stało się. Rozmnożyli się ludzie na lądzie, i rodziły się im córki.
2. Synowie boży dostrzegli, iż piękne są liczka cór ludzkich
3. I że ich tyłeczki są piękne
4. A także ich cycuszki.
5. I uda.
6. I to coś między udami.
7. Po siedmiokroć tajemne,
8. Po siedmiokroć straszne,
9. Po siedmiokroć rozkoszne,
10. Po siedmiokroć błogosławione,
11. Po siedem tysięcy razy przeklęte,
12. To coś, co lśni w ciemności zaciśniętych ud
13. I pachnie swym zapachem,
14. I woła niemym wołaniem,
15. To coś, co było drogocennym kwiatem ogrodu Eden zrabowanym przez Ewę i
ukrytym w jej intymnym wnętrzu dla zmylenia Cherubów, o pałających mieczach.
16. Synowie Boży, przyjrzawszy się dokładnie, wybrali sobie córy ludzkie i wzięli je za nałożnice.
17. Wybrali te najładniejsze to znaczy takie, których tyłeczki były odzwierciedleniem doskonałości boskiej...
18. Pozostawiając ludziom wszystkie obwisłocyce, obwisłobrzuche, koślawe, wolaste, szczerbate, szpotawe, zasmarkane, te obszczymurki, zasrańce, te jajogłowe, kosmatocyce, narowiste, strupowate, trędowate, wzdęte przepukliną, obrzmiałe włókniakami, obrosłe żylakami. te ropiejące i oblazłe muchami.
19. Te, którym trawa rośnie między zębami i te, którym macice zwisają do kolan, te
mające podwójną zajęczą wargę i te. które mają dodatkowo zajęczą wargę na sromie, co w sumie daje cztery.
20. Te. które srają przy stole i pierdzą w łóżku.
21. A także mocne w pysku, kąśliwe, warte uduszenia, te o ostrych pazurach.
22. Modliszki, wałkonie. sikające pod siebie,
23. kutasoskoczne, smutnojebki, te kopulujące jak świnie i te kopulujące jak kleszcze.
24. To, co synowie Boży pozostawili ludziom ku ich uciesze i odprężeniu. A było to i tak za dobre dla synów Adama.
25. Ludzie widząc, co ich spotkało, zaczęli tracić pociąg do przyjemności cielesnych.
26. Zamiast spółkować twarz w twarz z tymi koszmarami i butwiejącymi kloakami
27. Skrapiali ziemię nasieniem
28. I kryli się przed przynoszącymi nieszczęście samicami w przepastnych lasach i norach dzikich zwierząt. Niechaj mają za swoje!...
29. Tymczasem synowie Boży przywłaszczywszy sobie córy ludzkie, te najpiękniejsze, najdelikatniejsze. te ulepione z mleka i miodu, delektowali się nimi tak bardzo, jak bardzo można było się delektować nieskończoną ilością sposobów kopulowania.
30. Popróbowawszy wszystkiego, pomyśleli: ”To jest dobre”.
31. I zaczęli od nowa.
32. Ale od drugiej strony.
* * *
1. Oto czym byli synowie niebios, których ludzie w swej mowie nazwali aniołami.
2. Ponieważ "anioł" jest słowem hebrajskim, które oznacza: „syn szefa”. To słowo może
również znaczyć: "Zobaczysz, jak ci załatwię twój śliczny pyszczek, jeśli cię znów
przyłapię na wyciąganiu brudnych łap w stronę mojej żony". Wszystko zależy, na jaką sylabę pada akcent toniczny.
3. Poprzez otchłanie czasu i przepaści trwania
4. Poprzez samą wieczność,
5. Nim powstały słońca,
6. Nim nastąpił chaos,
7. Nim powstała przestrzeń
8. i materia,
9. Zanim nastał byt i niebyt,
10. I pamięć...
11. Gdy istniała tylko przedwieczność
12. I oczekiwanie na boskie tchnienie,
13. Aniołowie już byli.
14. Jak daleko nie cofałaby się pamięć Wiekuistego nad oceanami wieków,
15. Aniołowie już byli.
16. I Wiekuisty, który jest sam w sobie pamięcią, nie przypominał sobie, aby ich
stworzył.
17. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego,
18. Bo samą pamięć stworzył dopiero później.
19. Było to idiotyczne, ale postawcie się w jego sytuacji: nie mógł nie być idiotą przed stworzeniem inteligencji.
20. Chyba że aniołowie nie zostali stworzeni przez Wiekuistego... Tę hipotezę należałoby wziąć pod uwagę, choćby dla zasady...
21. Stwórca wiedział, że to było niemożliwe, gdyż wszelkie istnienie pochodzi od niego. Nie mogło więc zaistnieć nic czego by nie stworzył.
22. Tak wynika z definicji.
23. Musiał więc stworzyć aniołów.
24. Może bezmyślnie
25. Albo niechcący,
26. A może w marzeniach sennych,
27. Któż to wie?
28. W każdym bądź razie aniołowie istnieją.
29. I są ponad ludźmi, których ciało jest materią nietrwałą.
30. Aniołowie są czystymi duchami, tak samo jak Wiekuisty.
31. Stwórca stworzył człowieka na swoje podobieństwo... Pozwala to człowiekowi w
każdej chwili wiedzieć, jak wygląda Bóg, bez męczącego patrzenia w niebo.
32. Nikt nie wie, na czyje podobieństwo zostali stworzeni aniołowie.
33. Oczywiście oprócz Boga, ale to jego tajemnica.
34. Synowie boży, aniołowie, jak czyste duchy, nie są w stanie znieść zmiennych kolei losu podłej materii. Prawa, które nimi rządzą, są innymi prawami, wiedza, która o nich traktuje, jest inną wiedzą, właściwości fizyczne są innymi właściwościami, a chemia jest ich inną chemią
35. Ich właściwości fizyczne tysiąckroć przekraczają niedoskonałą możność pojmowania człowieka, dla którego wszystko to jest cudowne, bo tak chciał Stwórca nie znający
pojęcia "niemożliwe".
36. Po pierwsze, aniołowie, są niewidoczni dla oka ludzkiego. Jest ono zasłonięte bielmem, które Wiekuisty specjalnie w nim umieścił. Czasem, gdy spodoba się Stwórcy,
niektórzy ludzie prawi wśród prawych, skromni wśród skromnych, mogą zobaczyć anioła. Wystarczy, by człowiek sprawiedliwy i niewinny zanurzył anioła w smole, a następnie wytarzał go w pierzu, siedmiokroć powtarzając święte słowa, które sprawiają, iż rzeczy niewidoczne stają się widocznymi. I oto anioł pojawia się, i dochodzi do tego, do czego ma dojść.
37. Po drugie, anioł nie jest ograniczony w przestrzeni. Jego rozmiary są rozmiarami
przestrzeni, która go zawiera. Każdy anioł wypełnia wszechświat całkowicie. A przecież zastępy aniołów są niezliczone, jak niezliczona jest ilość szarańczy. Aniołowie nakładają się więc na siebie jak wafelkowe rożki do lodów, które łatwo schować, gdy się ich nie używa, lub wyjąć, gdy się do nich nakłada lody. Anioł mieści się też do butelki, ale żeby tam wlazł trzeba mu najpierw położyć ziarnko soli na ogonie.
38. Po trzecie, aniołowie przemieszczają się z prędkością światła. Nie patrzą nigdy, gdzie lecą, i obijają się ciągle o ściany, co w rezultacie nie pozwala im posuwać się szybko do przodu.
39. Po czwarte, w próżni aniołowie spadają ze stałą prędkością do talerza z zupą.
40. Po piąte, aniołowie mają dwa bieguny - północny i południowy Gdy anioł przelatuje, krąg rodzinny zaczyna wirować w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, a
przeciwprostokątna pokrywa się mchem od strony północnej.
41. Po szóste, aniołowie są ssakami, pomimo że mają skrzydła Wieloryb też jest ssakiem, a skrzydła ukrywa skromnie za plecami. Kiedy wsadza się głowę do wody, dokładnie
widać, że wieloryby latają do góry nogami. Osioł też jest ssakiem, pomimo że ma dosyć ciężki sposób latania. Aniołowie kpią sobie z osła, ale on ma je gdzieś, ponieważ umie ruszać uszami. Aniołowie nie umieją ruszać uszami. Jedynie osioł i Stwórca umieją ruszać uszami.
42. Po siódme, każdy anioł zanurzony w ukropie jest wypierany ku górze i pędzi w stronę gwiazdy polarnej wrzeszcząc coś w języku aniołów. Woda, w której zanurzono anioła,
staje się świecona i ktokolwiek by ją pijał z pominięciem innych napojów, nigdy nie dorobi się czerwonego nosa.
43. Po ósme, z aniołów łączących się podstawami ten stojący tyłem ma całą
przyjemność... męczy się ten drugi. WyIać na nich wiadro wody..
44. Po dziewiąte, aniołowie są lżejsi od powietrza. Wynika z tego, że anioł nie zastąpi żelazka przy prasowaniu spodni. Ktokolwiek zaś powiesi sobie anioła na szyi, rzucając się do wody, nie umrze utopiony, ale, ku ogólnemu zdumieniu, powieszony.
45. Po dziesiąte, aniołowie lubią wylegiwać się na nasłonecznionych murkach. Trzeba bardzo uważać z przyklejaniem plakatów, żeby nie uwięzić pod nimi aniołów.
46. Po jedenaste, przyrządzony w potrawce anioł smakuje dokładnie tak samo jak królik. Żeby być pewnym, co się je, trzeba żądać głowy do wglądu.
47. Po dwunaste, aniołowie nie mają potrzeb naturalnych - czysty duch nie miewa potrzeb naturalnych. Aniołowie nie mają więc wstydliwych otworów ani narządów kopulacyjnych. Ich dolna cześć pleców nie jest podzielona na dwoje. Mają po prostu jeden pośladek. Ten pośladek jest całkowicie okrągły, ładniejszy od ludzkiego i łatwiejszy do utrzymania w czystości.
48. Dostrzegając doskonałość aniołów, Stwórca pomyślał w głębi duszy, że lepiej byłby zrobił, przekształcając siebie na podobieństwo Aniołów, niż tworząc człowieka na swój obraz. Ale to już jego sprawa.
49. Taka jest historia aniołów, ich natura i właściwości. | | | | Maniek (82 postów dotychczas) | | 1. Aniołowie błądzili po nieskończoności niebios jeszcze w czasach, kiedy Bóg nie
stworzył ani świata, ani jego mieszkańców. Zajmowali się zaś sławieniem Wiekuistego.
2. Każdy z nich śpiewał innym głosem: jedne niskim, inne cienkim, jeszcze inne tak pośrodku, akompaniując sobie na harfie równonocnej, podkasanym psalterionie,
3. jaskółczogryfiej lutni, rozweselającej piszczałce, zbójniczej wioli,
wirnikowej synekdosze,
4. klawikordzie amfiladowym, dwuślimacznicowym oboju, ksylofonie świętobiodrowym, poprzecznych cymbałach, klawesynie półdychliwym, kręgu grecko-rzymskim, puzonie kapłańskim, rozwijarkowych dudkach, kobzie z pomponami.
6. Bóg lubił to, było mu z tym dobrze.
7. Nawet gdy się wie, kim się jest, to zawsze przyjemniej, gdy inni ci to mówią,
szczególnie chóralnie i z orkiestrą grającą "pum, pum, pum, pum”.
8. W dodatku Stwórca w swej nieskończonej dobroci sprawił, że przyjemność czerpana z
chwalenia go została mu dana przez stworzenia po to tylko, żeby z kolei stworzenia te mogły odczuwać największą, jaka tylko istnieje, przyjemność: przyjemność sprawiania przyjemności swemu Stwórcy. Takie już jest stworzenie I nie ma w tym nic dziwnego - Bóg je takim stworzył.
9. Wszystko to jest nieco skomplikowane, ale nie dla Boga.
10. I to jest najważniejsze
11. A więc synowie boży, aniołowie, pożądali córy ludzkie i zstąpili z nieba, i zespolili się z nimi cieleśnie, rozpustnie i lubieżnie.
12. Aniołowie nie mogą oddawać się przyjemnością cielesnym w sposób normalny dla ludzi. Dlatego też anielska kopulacja jest nadzwyczajną kopulacją.
13. Córki ludzi zaznały w najgłębszej głębi swych ciał najwspanialszej cielesnej
przyjemności.
14. Od tej pory nie chciały zadawać się z synami Adama i rzekły swym przydzielonym
przez Boga towarzyszom: "Spróbowałyśmy, czego dano nam spróbować, i wciąż nie
jesteśmy zaspokojone. Wy już nie jesteście dla nas, o stworzenia o nikłych możliwościach. Plujemy na wasze możliwości. Możecie się łączyć z ryjówkami, myszami polnymi i tym
wszystkim, co jest wam dostępne".
15. Gdy synowie boży połączyli się z córkami ludzi, te powiły im dzieci, ziemię zaludnili giganci, potężne istoty, które przez wsze czasy cieszyły się szacunkiem.
16. Niedługo potem aniołowie doszli do wniosku, że jedna kobieta czy tysiąc kobiet to ciągle tylko kobieta.
17. Ale wciąż byli łasi na kopulację. Spoglądając w dół, na ziemię, spostrzegli inne stworzenia i różne gatunki zwierząt. Zaczęli porywać ich samice i na wszelkie sposoby dawać upust swojej rozwiązłości. A one poczęły i wydały na świat owoce które stały się potężnymi bestiami zawsze wzbudzającymi respekt.
18. Kotka powiła okrutnego tygrysa. Nieśmiały kret wydał na świat mamuta zjadającego na obiad cały las. Samiczka zielonej jaszczurki urodziła dinozaura, na którego grzbiecie mogły powstać miasta, a nawet całe prowincje. Wędrowny pstrąg powił wieloryba, który nosem zdolny był odsuwać z drogi całe kontynenty. Wesz urodziła langustę, porzeczka dynię, kartofel hipopotama, gąsienica czołg, lichy robaczek kaszankę, zdychający pies końską muchę, czerwona rzodkiewka czterystomilimetrowy pocisk, zapałka pożar, a urwany guzik od koszuli katastrofę kolejową.
19. I ujrzał Bóg, że wzrosła niegodziwość człowieka, i że we wszystkich swych myślach i pragnieniach dusznych ku złemu się ma.
20. Pożałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi, i bolał nad tym w sercu swoim.
21. Wreszcie rzekł: "Zgładzę wszystko, co stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem".
22. Taka jest logika boża i taka jest jego sprawiedliwość.
23. To jest bardzo dobra logika.
To jest bardzo dobra sprawiedliwość.
24. Pod warunkiem, że jest się Bogiem.
* * *
1. Noe dostąpił łaski w oczach Pana.
2. Był w swym pokoleniu człowiekiem sprawiedliwym i zacnym; przed Panem chadzał Noe.
3. Ani jego żony, ani córki, ani żony jego synów nie kopulowały i nie uprawiały nierządu z aniołami.
4. Ani jego służące, ani kuzynki, ani nawet jego stara mama, prawie zupełnie głucha i całkiem bezzębna.
5. Ani jego jałówki, ani wielbłądzice, ani owieczki, ani jego kotka, ani pchły z jego łóżka,
6. Ponieważ wszystkie samice z domu Noego miały tak brzydkie oblicza, że mroziły
wszelkie nasienie w mężczyznach.
7. Od ich smrodliwego oddechu gwiazdy odpadały od sklepienia niebieskiego. Chronił je przed tym jedynie namordnik uniemożliwiający dmuchanie do góry.
8. A to coś między ich udami było jak zdewastowana wojną i pożarem prowincją.
9. Tak było zawsze w domu Noego dzięki specjalnej łasce bożej.
10. I Noe miał trzech synów, Sema, Chama i Jafeta.
11. Popsowała się ziemia przed obliczem pańskim i pełna była ziemia nieprawości.
12. Patrzy Pan na ziemię, a oto popsowana jest, bo wszelkie stworzenie popsowało swe
drogi na ziemi.
13. I rzekł Pan do Noego: "Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie, zatem zniszczę ich wraz z ziemią.
14. Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego. Uczyń w arce przegrody i powlecz je smołą wewnątrz i zewnątrz.
15. I napisz nad drzwiami "To mi wystarczy".
16. I spuść ją na wodę, a woda się do niej nie dostanie i będzie na nią wywierać parcie pionowe równe ciężarowi wypartej wody.
17. Dzięki temu nie zatonie, będzie się unosić na wodzie i będziecie się unosić wraz z nią, ty i twoi, i wszyscy, którzy znajdą się w arce.
18. Pod warunkiem oczywiście, że się nie pomylisz w obliczeniach.
19. Ja sprowadzę wówczas na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod niebem, w
której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie,
20. Ale z tobą zawrę przymierze. Wejdź przeto do arki z synami twymi, z żoną i żonami twoich synów.
21. Spośród wszystkich istot żyjących wprowadzisz do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady.
22. „Ugh, rzekłem”.
23. Tak mówił Stwórca Noe przerwał mu: "A co z rybami, Wasza Wysokość.?
24. "Z jakimi rybami`?"
25. "Czy nie postanowiłeś skończyć z rybami`? Nie były one pełne nieprawości w
wodzie?"
26. Wiekuisty pomyślał: ”Proszę, proszę! Święta prawda!" I rzekł do Noego: "Wydaje mi się, że próbujesz się wymądrzać Czyżbyś był mniej czystym, niż wydawało mi się z
początku, mniej sprawiedliwym, mniej nieskazitelnym, i czy nie szedłeś ze mną dokładnie ręka w rękę, tak jak mi się to pierwotnie wydawało?"
27. Noe: "Och, Wszechmogący, proszę tak nie myśleć! Po prostu sobie gadałem. Teraz
rozumiem, że było to idiotyczne i pełne zarozumialstwa. Ryby z pewnością potopią się, jeśli w swej mądrości sprawisz, by zapomniały, że umieją pływać. Chciałem tylko wiedzieć, czy w arce mam zbudować basen pełen wody dla ryb".
28. Wiekuisty odparł: "Nie będziesz budował basenu dla ryb. Ryby pozostały czyste i nieskazitelne. Idź teraz i pracuj nad arką. Rzekłem".
29. "A wieloryby, o Stwórco?'"
30. "Co wieloryby?"
31. "Czy mam wziąć parę wielorybów do arki - samca i samicę - żeby według twojego prawa uchronić je przed utopieniem? Wieloryb przecież nie jest rybą, ale czworonożnym ssakiem należącym do rodziny kręgowców, posiada system utrzymujący stałą temperaturę wewnętrzną, ciało ma pokryte włosem (co prawda rzadkim), jest żyworodny i karmi
mlekiem swe małe. Inne wieloryby, jeśli się nie potopią w wodach świętego potopu, będą głupawo prychać na swych towarzyszy znajdujących się w arce i na mnie, i na moją rodzinę, której będzie ciasno przez tych dwoje, których weźmiemy".
32. I Wiekuisty odrzekł: .,Jeśli twe serce jest czyste, nie będziesz odczuwał niepokoju, ponieważ twój Pan i Stwórca postara się o to".
33. Noe: "Czysta prawda, o Panie. Tymczasem co mam zrobić z wielorybami?"
34. Stwórca: "Zrób dwie ciasno splecione liny ze skóry zebu długości stu łokci. Zaprzęgnij wieloryby do arki, a będą ją ciągnąć. A teraz idź, pracuj. Rzekłem”.
35. I Stwórca pomyślał: "Ale jestem mądry! Zastanawiam się, skąd mi się to bierze".
36. A Noe powiedział: .,Zastanawiam się, skąd ci to wszystko przychodzi do głowy, o
Panie". I dodał: "A co z ptaszkiem?"
37. "Jakim ptaszkiem?"
38. "No, małym ptaszkiem. Tym, co żyje na wielorybie i wydziobuje resztki pożywienia
spomiędzy jego zębów. I unosi się w powietrzu, gdy wieloryb nurkuje, i znowu na nim siada, gdy ten wypływa, Ponieważ wieloryb nigdy nie pozostaje długo w głębinach
morskich, ptaszek zawsze ma na czym usiąść, nim się zmęczy lataniem, i zawsze ma pożywienie. Wieloryb bardzo go lubi za utrzymywanie mu jamy ustnej w czystości. Zatem mały ptaszek nie utonie w twym bogobojnym potopie, o Panie?"
39. Wiekuisty poczuł, jak złość zaczyna poruszać zawory bezpieczeństwa w jego sercu.
40. Jak gniew zebrany w gruczołach wdrapuje się po stopniach kręgów i zaczyna nadymać zwoje mózgowe.
41. Jego powieki z wielkim trudem powstrzymywały pioruny gotowe uderzyć z oczu.
42. Wątroba zwinęła mu się w spiralę, żółć zamieniła się w majonez, a nerki zaczęły obracać się coraz szybciej wokół swych osi.
43. Spuchła mu śledziona, odkręciła się kość ogonowa, rozmazał się mostek, kolana
pokryły się krostkami, jelito grube zmieniło się w tubę, inne kiszeczki w serdeleczki, a wyrostek robaczkowy zaczął mieć zawroty głowy.
44. Aniołowie w niebiesiech skandowali mocnymi głosami: "Za-czy-nać! Za-czy-nać!
Kur-ty-na! Po-wódź! Po-wódź!" Wielu śpiewało melodyjnie: "Noe, kiblować! Noe
kiblować! Noe, kiblować!"
45. Więc Wiekuisty spuścił odrobineczkę wód potopu.
46. Noe przestał pytać, pospieszył budować arkę i robić, co Stwórca nakazał. Walił się przy tym młotkiem w palce, gdyż był rolnikiem, a nie cieślą okrętowym. | | | | Maniek (82 postów dotychczas) | | 1. W sześćsetnym roku życia Noego, w siedemnastym dniu drugiego miesiąca upusty
niebieskie zostały otwarte i wody niebiańskie wylały się na ziemię.
2. W tym samym dniu Noe, Sem, Cham i Jafet, synowie Noego, weszli do arki wraz ze swymi żonami.
3. Wszelkie istoty, w których było tchnienie życia, weszły do Noego, do arki.
4. I nawet parka dinozaurów mająca dwieście łokci długości, i tyranozaury, i tytanozaury, i śledziozaury.
5. I nawet ślimaki, które są jednocześnie i samcem, i samicą,
6. I nawet bakterie dezynterii wystarczające same sobie i dzielące się na dwie połowy z okrzykiem: "Mamo!..."
7. Wszystkich tych zwierząt przyszło po parze, po czym Wiekuisty zamknął arkę.
8. Wody potopu przez czterdzieści dni lały się na ziemię i wzbierały coraz bardziej, i arka unosiła się na nich.
9. A Noemu było sucho, i całej jego rodzinie, i wszystkim zwierzętom też było sucho, ale ruch wody pod arką nie całkiem wychodził im na dobre. Ich wnętrzności zaczęły się burzyć i pochorowali się, i żołądki opróżniali przez usta, i wypróżniali kiszki i pęcherze, i pokryci byli owymi wypróżninami aż po dziurki w nosie, oczywiście prócz żyraf, a trwało to czterdzieści dni, a potem jeszcze sto pięćdziesiąt dni, co w sumie jest ogromną liczbą dni.
10. I wszystkie stworzenia wyzdychały na ziemi, tak ptaki jak i bydło, tak dzikie bestie jak i pełzające po ziemi płazy, a także ludzie.
11. Wszystkie stworzenia, które żyć muszą na suchym lądzie i które oddychają nozdrzami, wyginęły.
12. I Stwórca sprawdził to, i rzekł: "W porządku. I dodał: "To jest sprawiedliwe".
13. A aniołowie, synowie boży, śpiewali hymny pochwalne na cześć Wiekuistego i nigdy tak się nie ubawili jak wówczas.
* * *
1. W jakiś czas potem Stwórca bawił daleko od ziemi. Poszedł bowiem organizować potopy na planetach, na których stworzył istoty na swoje podobieństwo, w całej
nieskończoności wszechświata. I były to piękne potopy, ponieważ nabierał wprawy. Były więc potopy z wrzątku i potopy z tłuczonych kasztanów, i potopy z kowalskich kowadeł...
Wiekuisty tworzył też różnokolorowe oświetlenia, co w sumie dawało jeszcze lepszy efekt.
2. Aniołowie śpiewali hymny pochwalne na cześć Stwórcy i wołali: "Jeszcze, o Panie
Jeszcze
3. Któregoś dnia mały cherubinek, cały w złotych loczkach, zapytał Wiekuistego: "O,
Panie! Czy nie nadszedł czas zobaczyć, co stało się z twoim pierwszym potopem, który
spuściłeś na tę maleńką planetę Ziemię? Czy nie czas dowiedzieć się, czy Noe, ten
sprawiedliwy, czysty, o czerwonym nosie Noe, przeżył potop?"
4. Bóg przypomniał sobie wówczas o Noem i o zwierzętach, które były razem z nimi w
arce. Sprawił, że powiał wiatr nad ziemią i wody zaczęły opadać. Zamknęły się bowiem
zbiorniki Wielkiej Otchłani, tak że deszcz przestał padać z nieba.
5. I arka osiadła na górze Ararat, i Noe otworzył okienko, i wypuścił gołębicę, żeby sprawdziła, czy gdzieś znalazłoby się suche miejsce.
6. Noe długo czekał i nie doczekał się powrotu ptaka. Gołębica bowiem okrążyła arkę i wleciała do niej oknem znajdującym się z tyłu.
7. Noe czekał siedem dni, w końcu wypuścił drugiego gołębia
8. Pod wieczór gołębica wróciła. Miała w dziobku gałązkę oliwną pełną oliwek. Noe
ucieszył się, ukręcił jej łeb i zjadł ją z oliwkami stwierdzając: "Nie jest tak dobra jak z zielonym groszkiem, ale trzeba lubić, co się ma".
9. Dwudziestego siódmego dnia drugiego miesiąca Stwórca przemówił do Noego: "Już
możesz wyjść z arki, ziemia obeschła.
10. I Noe wyszedł. I wpadł do wody, i zaczął się dusić, i prawie się utopił, a Stwórca śmiał się do rozpuku, i wszyscy aniołowie rechotali z uciechy.
11. I Stwórca rzekł Noemu: "Wiedz, że właśnie stworzyłem kretyński żart. Nie uważasz, że to zabawne?"
12. A Noe zbudował ołtarz i wziął po czystym zwierzęciu, i złożył je w ofierze
Wiekuistemu.
13. Wiekuisty poczuł zapach, który zaczął go uspokajać, a był to dobry zapach piekących się wnętrzności, i raczył go uznać, i pomyślał sobie: "Nie będą już złorzeczył więcej ziemi. Człowiek od dzieciństwa nosi zło w swoim sercu i jeśli zniszczę wszystkich ludzi za jednym zamachem, to cóż będę robił w przyszłą niedzielę? Lepiej dokuczać każdemu z osobna i dobrze załazić za skórę".
14. A aniołowie śpiewali: "Chwała Panu na wysokościach!"
15. Po czym Bóg zdecydował: "Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią.
16. I dzieci Noego ujrzały łuk, piękny łuk, i rzekły: "O, Panie! Twój łuk jest większy od ogródka naszej siostry, ale mniej czerwony od nosa naszego ojca.".
17. Noe zasadził winorośl myśląc, że wynalazł ziemniaki.
18. I napił się wina myśląc. że to puree z kartofli, i upił się jak świnia. Doszedł do wniosku, że puree kartoflane nie wychodzi mu na zdrowie, zwołał wszystkich i podniósł swe szaty, by im pokazać, gdzie go boli, a oni zobaczyli, czego nie mogli zobaczyć
19. Cham zaczął głupawo pochrząkiwać, gdyż to, co Noe pokazywał, było równie
czerwone jak jego nos.
20. Jego bracia, Sem i Jafet, wziąwszy płaszcz zakryli nagość ojca bez przyglądania się.
21. Noe dowiedział się jednak, jak zachował się Cham, ponieważ Sem i Jafet byli wstrętnymi, małymi donosicielami.
22. I przeklął małego Kananejczyka, syna Chama, którego przy tym nie było i który nic nie widział, a pobłogosławił Sema i Jafeta.
23. I żył jeszcze trzysta pięćdziesiąt lat, nigdy nie trzeźwiejąc. |
Tematy łącznie: 6 Posty łącznie: 82 Użytkownicy łącznie: 8 Obecnie online jest (zarejestrowanych użytkowników): Nikt  |
|
 |
|
|
|
|
|
Dziękuję Wszystkim za przybycie na moją stronę.
Mam nadzieję, że chociaż część z odwiedzających zaciekawił ten temat i będą powracać co jakiś czas.
Ta strona powstała z myślą o Was i też dzięki
Wam będzie trwała... Ja ze swojej strony postaram
się aby nie zbrakło na Niej tematów - Pozdrawiam, Mariusz :) |
|
|
Z góry chciałbym także przeprosić za reklamy edytowane na górze strony. Nie są one przeze mnie w żaden sposób kontrolowane i nie odpowiadam za ich treść. Mariusz |
|
|
|
|
|
|
 |
|
| |
|
|